przywieźli węgiel na wieś.
chętnych było wielu, węgla mało.
koleżanka wskoczyła w biegu na przyczepę,
po czym podała rękę teściowej.
pozostałe osoby dopadły dopiero po chwili i się zaczęło.
kierowca apelował by się ustawić w kolejkę,
żeby uniknąć awantury, ale nikt go nie słuchał.
koleżanka zrzuciła gołymi rękami 7 metrów,
a jej teściowa 5. potem jej mąż podjechał saniami
i zabrali zdobycz do domu.
212
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)