W „Piłkarskim pokerze” jest taka scena gdy stary kibic wyłącza radio bo już przeszedł dwa zawały i nie chce słuchać jak gra jego Jaga. Jak patrzyłem co się dzieje po pierwszej połowie też miałem ochotę wyłączyć i dać sobie spokój. Na emeryturze będę pewnie oglądał tylko Odrę Wodzisław. Ten kibic potem zamawia sobie Panią do towarzystwa i właśnie ponoć Paniom do towarzystwa Barca zawdzięcza Iniestę. Młody Andrea przeszedł do Barcy bo szkółka piłkarska drużyny, w której miał się uczyć, zbyt blisko była domu uciech. Cóż, kobiety zawsze miały wpływa na sport. George Best wiedział o tym najlepiej.
To był dziwny mecz, Barca grała do przerwy fatalnie, piłkarze bali się dryblować, a Alves walił w trybuny jak nie przymierzają Arkadiusz Bąk. Stali i się patrzyli. Messi wypadł wprost żenująco. Dobrze grał tylko Valdes, czasami Toure, no i Pique. Zwłaszcza Pique – gdy patrząc na nieporadność sam zaczął atakować. I nie usprawiedliwia tego fakt, że Chelsea znowu nie chciała grać w piłkę, tylko bardziej w hokeja. Ale grała w tego hokeja całkiem zgrabnie i została skrzywdzona. Powinna mieć choć jednego karnego lecz w prezencie dostała czerwoną kartkę dla Abidala.
W przerwie myślałem, że taka czerwona kartka, to byłoby coś co by mogło pokusić tych z Chelsea żeby poszli trochę do przodu. Kartka była, do przodu nie poszli, ale bramka i tak padła. Piłka opiera się na kilku prostych prawdach – niewykorzystane okazje się mszczą – to jedna z nich. Tyle razy się to już sprawdzało. Tak jak Barca, w przekroju całego sezonu, zasłużyła na ten finał, tak w tym dwumeczu Chelsea była lepsza, bardziej bojaźliwa, zahukana, ale jednak lepsza. Sam Drogba mógł w dwumeczu strzelić parę bramek. Kiedyś strzelał Barcie z niczego. Ale też nawet gdyby chłopcy Guardioli przegrali, to zasługiwali by na szacunek. Gdy grając w 10 na wyjeździe zamykają wicemistrza Anglii na jego połowie. Kiedy ostatnio widzieliście coś takiego?
W finale będzie inaczej, Manchester będzie grał swoje, przynajmniej na to liczę. Rok temu miał być w wielkiej formie, a ledwo, ledwo wygrał półfinał. Tym razem scenariusz się nie powtórzył. Barca dostała nauczkę i teraz pora wyciągnąć konsekwencję. W następnym sezonie każdy zespół będzie z nią właśnie tak grał w piłkę. Pora podpatrzeć Brazylię i pora nauczyć się kruszyć mury Częstochowy. Ale póki co należy się cieszyć, upić i czekać na finał. Zobaczymy ile warta jest ta cała liga angielska.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)