Igor Janke i Joanna Lichocka przeprowadzili wywiad z premierem (Rzeczpospolita wydanie papierowe z dn. 12-13 maja 2007)
Na początek wątek kardiochirurgaG.
Otóż ten Pan dokonywał aktów, które można określić rzadko używanym słowem felonia, czyli ściślej rzecz biorąc ujmując zdrada wobec wasala, a generalnie zdrada na polu bitwy. On dokonywał właśnie takiej kwalifikowanej zdrady na polub bitwy
Co ma na myśli słońce Tatr nie wiem, obstawiam że w nocy naczytał się czegoś o średniowieczu i teraz majaczy. Ale z drugiej strony jest to piękny przykłada socjalistycznego podejścia do zawodu lekarza. Jest Pan, czyli lekarz i jest wasal czyli pacjent. Myli się ten, kto uważa, że stosunki pacjent –lekarz oparte są na równorzędnych stosunkach, te stosunki są to nic innego jak średniowieczne poddaństwo. Szkoda, że nie zostałem lekarzem bo byłbym przychodziłaby teraz do mnie zgraja wasalów i kazałbym im bić pokłony. Ale jako prawnik zawsze mogę zostać premierem i potem opowiadać…. o felonii rzecz jasna
Wątek lekarski poprowadzony jest dalej
„Ale, że rozmawiamy o inteligencji, to powiem o obronie tego pana nie przez lekarzy, tylko przez osoba która kryje się pod pseudonimem Smecz. Jego dziennik publikowany w Rzeczpospolitej znakomicie pokazuje sposób myślen,a, który w formie mniej skrajnej i nie aż tak infantylnej jest charakterystyczny dla może nielicznej ale wpływowej grupy mającej już nie tylko inteligenckie aspiracje, ale zgoła pretendującej do monopolu na inteligenckość.”
Halo, Hallo Mr. Prime Minister have you ever tried to use google serach? Odpowiedzi albo się nie doczekamy bo nasze słonko nie zna angielskiego ( wiadomo doktorat za PRL, a potem się nie chciało uczyć języków, choć Miller niby robotnik z Żyrardowa a się nauczył) albo zabrzmi, że nie używałem żadnych gogli bo na nartach jeździć nie umiem( wiadomo w krzakach czaiła się SB). Mamy więc premiera, który nie umie po angielsku i prawdopodobnie nie potrafi obsługiwać komputera. Gdyby potrafił mógłby znaleźć cóż to za aspirujący do miana inteligenta osobnik jest tak infantylny, że aż ukrywa się pod pseudonimem. Mógłby dowiedzieć się kim jest Tomasz Jastrun- poeta, pisarz krytyk literacki, syn takiego poety Mietka Jastruna, choć z drugiej strony gdyby się dowiedział, to by zaraz coś wypalił o odpowiedzialności dzieci za rodziców. Może jednak lepiej, że nie wie. Brat słońca Lech Kaczyński wręczył Smeczowi jakiś order za działanie w opozycji, ale cóż wszyscy wiemy jak dokładnie Lech K. czyta wnioski o nadawanie odznaczeń. Zupełnie na marginesie Smecza można było czytać też w paryskiej Kulturze ( takie pismo emigracyjne czasów PRL, którego red.nacz. został po 89 r. porwany i uwięziony prze Michnika). Podobno inteligencja zaczytywała się w Kulturze, widać akurat nie Pan premier. Pewnie czytał o średniowiecznej felonii. A pseudonimu to chyba jakiś konik premiera bo w dalszej części wywiadu twierdzi:
Bardzo znani dziennikarze piszą pod pseudonimem, jeżeli chcą napisać to, co naprawdę myślą. Tak jest po prostu
Mam nadzieje, że to nie o katarynie, ale wracając do Smecza
On mi bardzo odpowiada i bardzo mnie bawi, jest też bardzo pożyteczny, gdyż pisze wprost to, co inni ukrywają w zawiłych wywodach. Ostatnio broni doktora G. argumentując , iż należy zrozumieć sytuację lekarzy, którzy mało zarabiają
A co w rzeczywistości napisał Smecz
Kiedy na oczach kamery zakuto w kajdanki pierwszego chirurga, nie miałem wątpliwości o jaki spektakl tu chodzi. Samobójstwo Barbary Bildy podczas rewizji, to wypadek przy pracy, który może przydarzyć się każdej policji. Teraz ludzi będzie zakuwać się w kajdanki podczas przeszukania, współczuję, w innej epoce gdy przeszukiwano moje mieszkanie, ceniłem sobie, że patrząc im na ręce miałem wolne ręce.
Moralnym prostactwem jest dążenie tej ekipy by z uzdrawiania kraju robić dydaktyczny spektakl. Przecież każdy głupi w Polsce wie, że konsekwencja kazałby aresztować niemal wszystkich polskich chirurgów - niemal – wstawiam przez grzeczność.
Do kiedy nie ustalą się nowe mechanizmy samofinansowania się lekarzy, przy takim systemie i przy takich pensjach nie może być inaczej, lekarze boją się obecnie brać w starym stylu, co doprowadza do rozpaczy pacjentów, którym zawaliły już ustalone reguły gry.
Pamiętam , jak uczyłem małego chłopca, który był moim synem jeździć na nartach, siedzieliśmy razem na krzesełku wyciągu, gdy na stoku połamał się jakiś narciarz, patrzył na ten wypadek szerokimi z przerażenia oczami.
Po latach stał się dobrym narciarzem, dlatego niedawno w Alpach francuskich pojechał za szybko i pofrunął. Wiązania puściły, puścił też bezpiecznik w kręgosłupie. Życie nasze i naszych bliskich jest na cienkiej nitce, cienkiej jak rdzeń kręgowy, o czym na szczęście pracowicie zapominamy. A czułość wobec już dorosłych dzieci, to suma pamięci, wędruje się w niej klucząc od sceny do sceny, od chwili narodzin dziecka, dalej, w las wspomnień z późniejszych lat.
Konsultacji miał udzielić mu jeden z najwybitniejszych polski chirurgów, ale został aresztowany na kilka dni przed spotkaniem. Czuję, że to szaleństwo zaczyna dotykać moich najbliższych.
Jak nie uczyć swoich dzieci fruwać? Jak nie mieć potem wyrzutów sumienia?
Tak, ten fragment o wypadku syna na nartach był bardzo zabawny, premierowi gratulujemy poczucia humoru, a Polakom gratulujemy premiera.
Jak bardzo można być krytycznym wobec tego rządu
Można być krytycznym wobec tego rządu ( o dzięki o wielki), ale zachować takie elementy o których jeszcze nie mówiliśmy- stosunek do prawdy ( zgadnij koteczku kto ustala co jest prawdą) pewien poziom krytycyzmu (patrz publicystyka Michała Karnowskiego), samodzielność myślenia ( patrz Edgar Gosiewski), niebranie sytuacji medialnej za sytuację faktyczną ( czyli trwaj przy Trwam)
Ma też premier swój ranking inteligentów. O Wisławie Szymborskiej mówi tak:
Jest to na pewno wybitna poetka należąca do czołówki, choć uważam że jest co najmniej dwóch poetów z tego pokolenia, którzy maja większy dorobek. Mówię o Herbercie i Różewiczu.
Każdy ma prawo do oceny czyjeś poezji chociaż gdybym ja nie znał słów hymnu to bym raczej tej klasy poetek co Szymborska nie oceniał, ale ja jestem parszywym lewakiem ze zwichrowanym światopoglądem.
Co do Herberta zaś sadzę, że gdyby Zbigniew Herbert żył to byłby takim diamentem w naszej koronie, choć zapewne w inny sposób, pewnie bardziej zdystansowany.
Cóż z pewnością, wystarczy przypomnieć parę wersów „Potęgi Smaku”
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
w którym są włókna duszy i cząstki sumienia
(…) samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
posyłał w teren wnuczęta Aurory
chłopców o twarzach ziemniaczanych
bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach
Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu
Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie
Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów
Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa
Ale premier brnie dalej Na pytanie dziennikarzy
A spośród żyjących ? Może Pan wskazać kilka dużych nazwisk, które można kojarzyć z Pis-em albo tym kierunkiem myślenia?
Hm (chwila ciszy)…myślę, że Wojciech Kilar, Ryszard Legutko, Zdzisław Krasnodębski, spośród pisarzy Marek Nowakowski. Nie mam tendencji do zbierania wielkich nazwisk wokół siebie… I jeszcze zapewne Jarosław Marek Rymkiewicz .To nazwisko na miarę Herberta
Ta chwila ciszy to najśmieszniejszy fragment wywiadu. Cała ta inteligencja Pis zmieści się w dużym Fiacie, podczas gdy sama Krytyka Polityczna Sierakowskiego spokojnie mogłaby ich czapkami nakryć. O michnikowszczyźnie nie wspomnę. Choć z drugiej strony takich inteligentów jak wg. powyższej definicji premiera to trzeba naprawdę ze świecą szukać. Proponuje ks.prof.Bajda i Ivo Cyprian Pogonwoski z Radia Maryja. To nazwiska na miarę inteligenta z PiS
Jest też inteligent, z którym nie warto rozmawiać, to Michał Głowiński
To wszystko razem jest sformułowane tak jak zrobił to prof. Głowiński pisząc o gomułkowskim języku, i polemizowanie z tym językiem jest bez sensu. Autor tych wywodów nie przytacza nawet jednego przykładu, nie mówiąc już, że całkowicie abstrahuje od kontekstu. Ma to znamiona nagonki przypominającej czasy te z jego młodości
Zupełnie na marginesie lata młodości prof. to jeszcze czasy przedwojenne, więc ta nagonka to chyba nie uwielbiana przez Kaczyńskiego autorytarna sanacja, ale pofatygowałem się i wkleje kilka fragmentów. Skoro ten niebyt wysoki u Głowińskiego poziom abstrakcji to dla premiera za mało
Są siły, które chciałyby powstrzymać pozytywne zmiany. Oczyszczenie życia w Polsce będzie oznaczało kres ich potęgi, ich moralnych uroszczeń. Stoimy przed wielką szansą przyspieszenia przemian, doganiania Europy. Z całą pewnością nie jesteśmy w stanie tej szansy wykorzystać, jeżeli Polski nie zmienimy, nie przebudujemy, jeżeli całkowicie nie odrzucimy postkomunizmu
My dziś rozwijamy się szybko i to jest zauważane i to jest nasz potężny atut. Nie pozwólmy na to, żeby to zostało zatrzymane, zatrzymane przez ludzi, którzy manipulują, tych którzy to po cichu organizują, ludzi złej woli, wrogów PolskiAle każdy, kto czyta polską prasę, kto ogląda polską telewizję widzi, że tego rodzaju obrona jest prowadzona. (...) Jest prowadzona w imię zasady: nie wolno podnosić ręki na elity, nawet jeżeli to są elity całkowicie zdemoralizowane. Otóż wolno. I to jest ta różnica między nami, a naszymi przeciwnikami - zaznaczył. Nie pozwólmy, by to było zatrzymane przez wrogów Polski
Wystarczy to tylko fragmenty pisałem już o tym wstyd się powtarzać
„Jeżeli chodzi o powołanie ruchu z udziałem Kwaśniewskiego, Wałęsy, Olechowskiego Wachowskiego, który też wyraził poparcie, aczkolwiek nie został zaproszony, co jest skrajną niesprawiedliwością, jest to ruch obrony ludzi zagrożonych przez IV RP”
Nie mogłem darowac sobie parafrazy „Jeżeli chodzi o powołanie ruchu z udziałem Kaczyńskiego, Giertycha, Lepera i Macieja Zalewskiego, który zapewne też wyraził poparcie, aczkolwiek nie został zaproszony, co jest skrajną niesprawiedliwością, jest to ruch obrony ludzi zachłannych na władzę w IV RP. A na koniec kilka słów o lekturach premiera
Zdecydowana bardziej przydatna jest „Rosja bolszewików” , bo pokazuje, jak w sytuacji dezorganizacji społecznej, co ówczesnej Rosji było zupełnie skrajne, ale też w sytuacji zaniku motywacji u znacznej części społeczeństwa, co w naszym czasie też możemy znaleźć, skuteczne jest jedynie działanie zdecydowane.
Tym optymistycznym fragmentem dzisiejszy post zakończę
Serdecznie pozdrawiam
Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email:
gamaj@onet.eu
About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best
His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka