galopujący major galopujący major
4925
BLOG

Co jest z tymi Wildsteinami?

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 26

 

Wczoraj było o tym jak to narozrabiał Wildstein senior, dziś będzie za to o tym jak to narozrabiał jego syn Wildstein Dawid. Jak napisał Przekrój  (na pewno ubecka gazeta) młoda latorośl rodu Wildsteinów postanowiła po wypiciu czterech piw wrócić do domu rowerem. Pech chciał że w IV RP policja i wszystkie służby działają tak sprawnie (za co chwali rząd Wildstein senior), że juniora złapali. A że Ziobro wprowadził swoje sądy 24 h również w Warszawie, to na juniorze od razu przetestowali ziobrowskie reformy.

Sprawę relacjonuje kolega Dawida, Tomasz Nowak

Jechaliśmy spokojnie ulicą Senatorską. To chyba było jakieś większe polowanie na pijanych cyklistów. Tego dnia komisariat na Wilczej miał siedmiu zatrzymanych i wszyscy to byli pijani rowerzyści. Ciekaw jestem, jak się ma taka akcja do bezpieczeństwa dzielnicy? Choć pewnie w statystykach zatrzymanych przestępców wygląda imponująco.

Cóż Pis stracił chyba kolejnego wyborcę, choć Tomkowi się upiekło. Jak podaje Przekrój z racji większej tuszy i szybszego spalania miał we krwi poniżej 0,5 promila co jest wykroczeniem, podczas gdy 0,8 promila Wildsteina jest już przestępstwem.

 Jak na studenta V roku filozofii Dawid broni się wyjątkowo inteligentnie, rzec można jest to klasyczna szkoła lepperowskiej Samoobrony

– Liczyłem na szybki wymiar kary, bo całkowicie przyznałem się do winy, a poza tym ciągle jeszcze byłem... dosyć zmęczony (…) Popieram ideę sądów 24-godzinnych. Ale liczyłem, że będzie to dotyczyło groźnych chuliganów, a nie jazdy po pijanemu na rowerze.

Bliższa koszula ciału, widać dzieci rewolucji IV Rp lubią popierać coś o czym za bardzo nie mają pojęcia i dopiero jak trochę w skórę dostaną, to gwałtownie przytomnieją i o dziwo coś zaczyna im nie grać.

Cała sprawa nie warta byłby wzmianki gdyby nie zasadnicza kwestia. Otóż jak pisze tygodnik:Zamiast sentencji wyroku wysłuchał 30-minutowego przemówienia sądu. Ten zaś wyjaśnił, dlaczego zdecydował się skierować zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego i że do tego czasu zawiesił kwestię osądzenia.

Prowadząca sprawę sędzia Anna Adamska-Gallant (uwaga od teraz zaczynamy szukać haków na jej ojca):

"W ocenie sądu wątpliwym jest, czy zastosowany środek mający na celu zapewnienie szybkiego przeprowadzenia postępowania karnego jest niezbędny dla celu, który ma być w ten sposób osiągnięty. Szybkość postępowania nie może być zaś celem samym w sobie". Warszawski sędzia krytykuje nowe przepisy za to, że nie pozwalają oskarżonemu ustanowić samodzielnie obrońcy, co jest sprzeczne z artykułem 42. konstytucji. "Czasokres postępowania w trybie przyśpieszonym powoduje, że w większości wypadków oskarżonemu zostaje narzucony obrońca z urzędu, pomimo posiadanej woli, środków i możliwości, aby ustanowić go samodzielnie, a wszystko jedynie dlatego, że ustawodawca chce kogoś szybko ukarać"(…). Sędzia obawia się też, że w bardziej skomplikowanych sprawach "przygotowanie się do obrony może mieć jedynie charakter iluzoryczny".

Ponadto wraz z sędzią orzekającej w innej sprawie (oddzielne pytanie do TK) poddała w wątpliwość także to czy  nie dochodzi do naruszenia ochrony wolności osobistej gwarantowanej przez artykuł 31. konstytucji. Dotychczas policja zatrzymywała tylko tych przestępców, wobec których zachodziła obawa utrudniania przez nich postępowania.

Przekrój pisze też o iście PRL-owskiej zagwozdce jaką mieli w Ministerstwie

– W Ministerstwie Sprawiedliwości zapanowała pełna konsternacja, bo sędzia bardzo ostro wypunktował resort i trudno było ripostować – mówi nasz informator. Sędzia, komentując przepisy trybu przyśpieszonego, aż trzykrotnie uznał, że za ich wprowadzeniem stoi "autorytarna wola ustawodawcy". Analizą sprawy zajął się więc w ministerstwie kilkuosobowy zespół. – Ostatecznie jednak uznano, że lepiej przejść nad tym do porządku dziennego, by nie wywoływać sensacji – twierdzi nasz informator.

Oczywiście rozprawa się odbędzie, być może w bój trzeba będzie posłać samego mecenasa Mularczyka, a w IPN znowu będzie do rana paliło się światło.

Sam Wildstein junior filozoficznie zauważył pewien paradoks:

– To rzeczywiście paradoksalna sytuacja, bo ja wcale nie wnioskowałem o skierowanie pytania do Trybunału, (…) Tym bardziej że denerwuje mnie brak bezstronności tej instytucji. Uważam, że werdykt w sprawie lustracji był polityczny, a nie merytoryczny.

Czy werdykt w sprawie sądów 24 h będzie też polityczny?

Do tej pory rewolucja pożerała własne dzieci, teraz dzieci rewolucjonistów mogą pożreć rewolucję… przynajmniej tą w sądownictwie.

  

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka