Nasz prawicowy kolega Rybitzky kolejny raz popadł w zadumę, dumał, dumał i wydumał Otóż zdaniem kolegi Rybitzkiego ci, którzy uważają, że prezydent jechał do Katynia robić przedwyborczy PR- to Polacy upodleni.
Nie mają szacunku dla ofiar ani o zgrozo dla urzędu prezydenta. Co prawda prezydent i premier rok temu, ordynarnie mówiąc olali i te ofiary i ich bliskich, nawet słowem nie wspominając o jakieś rocznicy, choć powstanie warszawskie potrafią obchodzić przez kilka dni. Widać im się zapomniało, a upodlony naród nie potrafi tego zrozumieć.
Stawia to owy naród (w tym również mnie osobiście) w dość nieciekawym towarzystwie, obok Włochów, Francuzów, Anglików czy Hiszpanów. Te upodlone europejskie narody, też nie potrafią uszanować urzędu prezydenta, a Hiszpanie to nawet potrafią oskarżać swych polityków o to, że wyborczym PR uczynili słynne zamachy w Madrycie. Ale głupi ci Hiszpanie-rzekłby zapewne Asterix.
Ugięte karki to odwieczna cecha Amerykanów, ci bowiem nie szczędzili Bushowi juniorowi przykrych uwag, że jak tatuś załatwił służbę w Teksasie zamiast w Wietnamie, to może jednak bajdurzenie o weteranach jest nie na miejscu.
Na szczęście mamy się na kim wzorować, w końcu świat jest dziś jedną globalną wioską, toteż możemy się wybrać do wioski o nazwie Korea Północna. Tam nikt karku nie zgina, wręcz przeciwnie wszyscy trzymają głowy wyprostowane (czasami nawet trwają tak w bezruchu po kilka godzin). Podobnie na Kubie czy w Turkmenii.
Dobrze, że są jeszcze miejsca na świecie gdzie upodlony naród może uczyć się szacunku do urzędu prezydenta. Kto wie, być może naród upodlony powinien być tam wysłany na reedukację.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)