Tylko 500 zł dostaną polscy policjanci od MSWiA w ramach, jak to ujął Minister Stasiak, przesunięć wewnątrzresortowych. Podobnie jak w przypadku łapanki, przepraszam przesłuchań wolontariuszy PO, termin tej podwyżki jest całkowicie przypadkowy.
Z pewnością nastąpiłby wcześniej gdyby nie Minister Janusz K., który jeszcze do niedawna kierował resortem, co jest jeszcze jednym dowodem tego, jak głęboko sięgają macki sami wiecie czyje. Poprzednik K. obecny marszałek Ludwik Dorn również owych przesunięć uczynić nie mógł, gdyż jak to zwykle bywa po wyborczej przegranej postkomunistów, prawicowy rząd musiał zaciskać pasa i ratować kraj przed niechybną katastrofa ekonomiczną. Do historii przeszła słynna już dziura budżetowa Belki, czy dekoniunktura czasów Cimoszewicza.
Obiecana podwyżka nie może też być uznana za wyborczą kiełbasę, gdyż obietnica złożona została w piątek, a przecież za radą resortowego kapelana polscy policjanci (celnicy również, oni też mają kapelana) w czasie cotygodniowego piątkowego postu, policjanci mięsiwa spożywać nie mogą. Związki Kościoła z policją są jednak silniejsze niż się niektórym może wydawać, w końcu ostatnio policja ogłasza zachęca do służby również w kościołach. I nie ma w tym nic dziwnego, bo co jak co, ale gdzież szukać chętnych do bicia pałami kibiców, jak nie w Kościele. Zresztą nie przypadkiem żołnierze polskich służb specjalnych chodzą w beretach.
Owe 500 zł to sumie nieduża, co prawda mogło by być więcej gdyby przykładowo Minister Kalata nie wstawiała skórzanych mebli do swojego gabinetu. Ale Pani minister należy wybaczyć, w końcu całymi nocami ślęczyła nad tym jak to dla naszego dobra zabrać nam nasze składki na OFE. Byłoby również więcej gdyby za 2,5 milionów nie kupowano floty specjalnych samochodów rządowych (z podnóżkami), ale przecież nie jest winą prezydenta i premiera, że w miarę szybko chcą jeździć przykładowo z Warszawy do Torunia. Czas to pieniądz, najczęściej podatnika. Takich pomysłów jak warta kilka milionów budowa płotu okalającego sejm czy kancelarię premiera nie warto nawet wypominać. Bezpieczeństwo, bezpieczeństwo i jeszcze raz bezpieczeństwo. Zresztą płot przydałby się też na Helu, gdzie średnio raz na dwa tygodnie lata Pan prezydent.
Wewnątrzresortowa podwyżka dla policjantów, a nie np. dla naukowców, jest dla tego rządu dość symboliczna. Przykładowo taki inżynierek, a nawet doktorek chemii bandziora nie złapie, mandatu nie wlepi, a o nawiedzaniu z nim domostw o 6 rano, nawet nie ma co wspominać. Te 500 zł wiec nie dla niego, zwłaszcza gdy prosi aby go pajace pocałowali w …


Komentarze
Pokaż komentarze (17)