Wbrew powszechnie szerzonej propagandzie trudno uznać za prawdziwe stwierdzenie, że w partii Jarosława Kaczyńskiego panuje jakiś zamordyzm. Wręcz przeciwnie, jak słusznie kiedyś zauważył obiektywny i zdystansowany od agitacji politycznej, polski kompozytor Wojciech Killar „PiS nie jest grupą kolesi, grupą kolesi jest SLD, PiS jest grupą przyjaciół” Życie polityczne, a zwłaszcza wierność każdego posła PiS zasadom, które przecież zobowiązują , tylko potwierdziły słowa mistrza.
I dlatego Pan premier, którego jedną z głównych wad (któż ich nie ma) jest zbytnia ufność i taka katolicka wiara w ludzi, nie może zdobyć się na rządy twardej ręki, lecz wręcz przeciwnie słucha swoich rozmówców. Czasami jednak towarzystwo jest zbyt rozbrykane, więc Pan premier postanowił niektórym posłom dać klapsa i karnie kazał im zasilić szeregi Platformy. Taka intelektualna kwarantanna dobrze odświeża umysł i przywraca poczucie prawdziwej hierarchii.
Ale jak to bywa w polityce, bywają i tacy, których nawet karnie pozbywać się nie wypada. W światku piłkarskim, na szczęście już oczyszczonym przez Ministra Lipca, słynne jest życiowe motto trenera wszechczasów Janusza Wójcika - „kasa, misiu kasa”. Rada, jaką swego czasu ten pisowski kandydat na Ministra Sportu antycypował, głęboko legła na sercu Panu premierowi, bo jeżeli istnieje jakaś prawda życiowa, to tylko taka, że albo masz kasę (na hotel za 1600 USD) albo jesteś dziadem, a jak jesteś dziadem to ci każą spieprzać.
Polityka nie może robiona być bez pieniędzy raz bo jak wiemy dziadostwo nie popłaca, dwa bo wówczas nie ma za co filmować spotów wyborczych. Weekendowe poświęcenie ministra Kamińskiego, choć bardzo ważne i chwalebne, to jednak mimo wszystko za mało. Dlatego w wyborach najważniejsze są fundusze, czyli owa kasa.
Pierwszym krokiem było napisanie odpowiedniej ustawy (tym zajął się Ludwik Dorn), tak aby partię otrzymywały pieniądze z budżetu, co jak pokazuje życie doskonale się sprawdza, zwłaszcza w wykonaniu bliskich przyjaciół naszego premiera Renaty Beger czy partii Romana Giertycha. No i w ten sposób można było wykonać przyjacielski gest w stosunku do UPR, która tylko przez spiski i szantaże Jewropy co rusz do Sejmu się nie dostaje.
Ale to jednak za mało, zasady w końcu zobowiązują. Dobrym krokiem było odzyskanie dla Polaków Banku Gospodarstwa Żywnościowego czy też profesjonalna restrukturyzacja wydatków KGHM, która jak sama nazwa wskazuje powinna w pierwszej kolejności działać w branży muzyczno-sportowej. Mimo tak oczywistych sukcesów Pana premiera, pieniądze potrzebne były nadal, gdyż walka z oligarchami wymaga wciąż nowych środków.
I tu z kolei przyszedł z pomocą stary druh Aleksander Kwaśniewski, który w pozyskiwaniu funduszy ma przecież niemałe doświadczenie. Zapewne to właśnie za jego radą Panu Krauzemu postanowiono nie wysyłać wezwania do prokuratury (aby się wykpił), gdyż trudno podejrzewać prokuraturę Pana Ministra Ziobro aż o taki brak profesjonalizmu. Pan Ryszard, który a to oddał Polakom rodzinny dom Jana Pawła, a to zatrudniła emerytowanego spin doctora z PiS niejakiego Pana Walendziaka, a to wreszcie sms-uje sobie z Panem prezydentem, jak pokazała historia sam dobrze wie, na jakiego konia postawić, a jak nie wie, to się właśnie dowiedział.
Gotówka, czy też roponośne złoża Krazuego to dużo, ale jeszcze trochę brakuje. Jak trwoga to do Alka, a jak do Alka do Janka, znaczy do dr Jana Kulczyka. Te dwa lata spokoju jakiego doświadczył ten znany mecenas sztuki, były dla niego niemal zbawienne. Ułożył swe sprawy rodzinne, wreszcie bolszewicka SLD-owska prokuratura przestała mu wysyłać wezwania, a on w medialnej ciszy jak w IV RP wokół niego zapadła mógł w końcu spokojnie prowadzić swe interesy. Jednym z takich interesów jest kontrakt jaki jego Autostrada Wielkopolska zawarła z polskim rządem na budowę autostrady A2 od Nowego Tomyśla do granicy z Hitlerowcami. O ile komusza SLD proponowała 6.1 mln za kilometr, o tyle rząd IV RP zaproponował 9,6 za kilometr, co z pewnymi oporami ale jednaka zostało przyjęte. Choć zaledwie 365, 75 miliona więcej niż od SLD musiało rozłościć Pana doktora.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)