Więc powiem ci stary, że czasy mamy niepoetyckie.
Kiedyś było łatwiej.
Tak, tak, nie, nie,
jak w świętych księgach.
Uczeni już się na to rzucili
ponoć zwą to paradoksem wyboru.
Zaiste, wolność jest dosyć trudna.
Klasycy milczą bojąc się
oskarżeń o brak obiektywizmu,
czyli o zbrodnię.
Słuchanie ich wymaga jednak pewnej uwagi,
co jest dowodem próżności.
Tu i teraz nazywając to normalnością
uwłaczamy naszym marzeniom,
tak pieczołowicie przycinanym o świcie.
Próbujemy być wzniośli
I kończymy tam, gdzie się wszystko zaczęło:
przy grubym denku z gorzkim posmakiem w ustach,
o którym, zdaje się, że napisano już wszystko.
W takim stanie nie można latać.
Żadne przepisy na to nie pozwalają.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)