Czy skoro podpisanie Traktatu Lizbońskiego to utrata suwerenności, to czy znaczy, że przed podpisaniem Traktatu nadal jesteśmy suwerenni.. A jeżeli tak to czy ci, którzy w trakcie referendum akcesyjnym biadolili o utracie suwerenności mijali się z prawdą ? A jeżeli mijali się z prawdą, to czy teraz znów się nie mylą i czy powinienem im znów zaufać?
Czy prezydent Kaczyński, który stoi na staży suwerenności Rzeczpospolitej, podpisał umowę, która jest dla nas niekorzystna, tracimy przez nią suwerenność i skandalicznie narusza nasze interesy? Skoro tak, to dlaczego ją podpisał?
A jeżeli nie, to dlaczego tego Traktatu nie ratyfikujemy?
Czy skoro deklarujesz chęć poddania traktatu pod referendum, chcesz ów traktat uchwalić, czy go odrzucić? A skoro chcesz go uchwalić, to po co wydawać pieniądze, niech Sejm go uchwali, będzie taniej. A jeśli chcesz go odrzucić, to co sądzisz o propozycji Kaczyńskiego, który nie chce traktatu odrzucić, tylko podeprzeć go preambułą?
Czy skoro przedstawiciele Państw Unii często zawierają umowy, przez co prawo jest niestabilne, jak chce prawnik z salonu, niejaki Free Your Mind, to czy Sadurski nie ma racji, twierdząc, że aby umowa była ważna, potrzebna jest zgoda wszystkich jej stron, co tak bardzo rozbawiło Free Your Mind’a?
Czy gdyby do ustawy ratyfikującej wstawić preambułę ze zdaniem: Polsce przysługuje prawo bezwzględnej większości głosów w organach Wspólnoty Europejskiej, to czy zgodnie z prawem międzynarodowym Polsce przysługiwałaby ta większość?


Komentarze
Pokaż komentarze (23)