Zdaje się, że coś na kształt szoku, wywołał u Listkiewicza Michała, fakt zatrzymania Dariusza Wdowczyka. Jak nam bowiem zszokowany Pan Michał oznajmił: Wdowczyk to człowiek o nienagannych manierach, zawsze dobrze ubrany. To, że ludzie pod krawatami łapówek się nie imają, zgoła jest wszystkim wiadome, ale tego, że Pana, który Listkiewiczowi mówi dzień dobry, aresztowano, pojąć jednak nie sposób. Zresztą wystarczy spojrzeć na PZPN, widać nie przypadkiem nikt tam na zjazdach nie chodzi w dresach.
Oszołomieniu Pana Michała nie powinniśmy się dziwić tym bardziej, że jak trafnie powiedział kiedyś w salonie sam Łukasz Schrieber, inteligencja to m.in. ten kto raczej wykonuje wolny zawód i potrafi się ubrać stosownie do okazji. I rzeczywiście monsieur Wdowczyk, jak na inteligenta przystało, nawet stosownie do okazji się wysławiać potrafi. Ot choćby swego czasu publicznie się oburzając, że piłkarze przed meczem, zamiast o rywala, wciąż pytali się, kto im będzie sędziował. Widać już wtedy ktoś sobie moralnie ubzdurał, że w Polsce istnieje korupcja, a Pana Darka na tę okoliczność można „poindagować”.
Jeszcze bardziej zszokowany wydaje się być minister Drzewiecki (też zdaje się w garniturze), który łapówkarzy chce karać, jak pedofilów - dożywotnią dyskwalifikacją. Tyle, że skoro dożywotnie dyskwalifikowana ma być jedna osoba prywatna, która kupiła mecz od innej osoby prywatnej (wolnorynkowy, czemu milczycie?), to funkcjonariuszy publicznych należało by chyba karać zabójstwem? A wówczas każda kolejna Beata Sawicka swój romans przypłaciłaby życiem.
Ale największy szok musi chyba przeżywać Europa i to wcale nie dlatego, że u nas kupuje się mecze. Wszak we Włoszech to już stara tradycja, dzięki której Squadra Azzura, znienacka wygrywa mundiale. Europa zszokowana jest raczej tym, że po pierwsze okazuje się, iż w Polsce mamy inteligencję, dwa, że o nienagannych manierach, no i trzy, że ktoś dosłownie i w przenośni nadal kłania się Listkiewiczowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)