Alarm prokuratorów – grzmiała dziś z rana Rzeczpospolita:
Jeśli reformy proponowane przez resort sprawiedliwości wejdą w życie, trudniej będzie wsadzić do aresztu m.in. aferzystów i sprawców napadów – alarmują prokuratorzy .
A cóż to za prokuratorzy tak grzmią nam o świcie, chciałoby się zapytać. Muszą to być jakieś gorące tuzy polskiej myśli prokuratorskiej, książęta niezłomni, skoro tak odważnie i niezależnie bija nam w tarabany. I to mimo putinowskiej nocy rządów Donalda Tuska. No i musi mieć ta Rzeczpospolita jakieś szerokie kontakty i narzędzia informatyczne (Microsoft Outlook?), skoro tak czule potrafi wsłuchać się w niezależny głos środowiska.
A owi prokuratorzy to nie kto inny jak „Stowarzyszenie Ad Vocem”. Pech chciał, że akurat powołali je głównie ci z prokuratorów, których okrutny Ćwiąkalski, oczywiście niesłusznie, posunął ze stanowiska. W momencie rejestracji było ich aż 18-tu, w tym np. niezależny i kompetentny Bogdan Święczkowski. A pech jest jeszcze większy, bo Rzeczpospolita zapomniała nam o tej chwalebnej genezie Stowarzyszenia nam wspomnieć. Mamy więc jedynie Stowarzyszenie, które od dłuższego czasu krytykuje poczynania ministra Ćwiąkalskiego w prokuraturze. Fakt, od dłuższego czasu, wszak wniosek o rejetrację Stowarzyszenie złożyło aż trzy tygodnie temu.
Na szczęście rzetelna Rzepa nie pisze tylko o jednym źródle, gdyż szeroko zakroiła swoją akcję informacyjną: Również prokuratorom spoza stowarzyszenia, z którymi rozmawiała „Rz”, nie podobają się tak daleko idące zmiany.
Nie wiadomo tylko, czy to prokuratorzy ze stowarzyszenie, czy ci niezrzeszeni wytłumaczyli Rzeczpospolitej, że wedle nowelizacji Ministerstwa Sprawiedliwości zbrodnią ma być przestępstwo zagrożone karą więzienia od ośmiu lat wzwyż. Tymczasem wedle projektu dostępnego na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości, o żadnej takiej zmianie nie ma mowy.
Być może więc dziennikarzowi Rzeczpospolitej chodziło o to, że Min. Ćwiąkalski proponuje żeby oprócz przypadków mataczenia, tymczasowe aresztowania, stosować nie do domniemanych sprawców przestępstw zagrożonych conajmniej 8 letnią górną granicą kary pozbawienia wolności (jak jest teraz), lecz do domniemanych sprawców zbrodni, a więc czynów zagrożonych tą karą od trzech lat wzwyż.
Co rzeczywiście zgodne jest z opublikowanymi planami Ministerstwa i byłoby rozwiązaniem iście partackim, gdyż dajmy na to za taki gwałt grozi od 2 do 10 lat pozbawienia wolności.
PS Zupełnie na marginesie w kodeksie karnym planowana jest zmiana co do kręcenia filmów pornograficznych z udziałem małoletnich powyżej 15 roku życia:
w art. 202 po § 4a dodaje się § 4b i §4c w brzmieniu:
„§ 4b. Kto produkuje, rozpowszechnia, prezentuje, przechowuje lub posiada treści pornograficzne przedstawiające wytworzone albo przetworzone wizerunki małoletnich uczestniczących w czynnościach seksualnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
§ 4c. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne przedstawiające wytworzone albo przetworzone wizerunki małoletnich uczestniczących w czynnościach seksualnych albo rozpowszechnia te treści w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”
Tylko, że żadne Stowarzyszenie o tym Rzepy, jakoś dotychczas nie poinformowało.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)