Zakotłowało się na salonie do znawców piłki, brednie latają w powietrzu, pikniki się drą w niebogłosy. Słowem wszyscy Polacy znają się na polityce, medycynie i piłce nożnej.
Cieszę się, że taki Freeman pisze pejoratwynie o szowinizmie, rasizmie i nacjonalizmie, widać powoli lewackie gadka się do niego przebija. Tyle, że nie do końca rozumie znaczenie pojęć, więc swym zwyczajem lata jak ślepy drwal po lesie i wymachuje siekierą. Nie wiem kogo obchodzi kolor skóry Rogera, mnie raczej obchodzi ordynarne dymanko z miłości do polskiego żurku i białej kiełbasy. No a o jedenastce francuskich piłkarzy to Freeman najzwyczajniej po prostu bredzi. Zidane urodził się we Francji, tak samo jak Henry, Anelka wyemigrował z Mauritiusa w roku swego urodzenia, Makalele opuścił Zair mając lat cztery. Jak się o czymś nie ma pojęcia, to lepiej sobie pstrykać lamerskie zdjęcia na blogu, niż pisać o piłce.
Roger uzyskał obywatelstwo i trafi do reprezentacji, bo chce tego Beenhaker. A Beenhaker chce Rogera, bo potrzebuje środkowego pomocnika, gdyż Łukasz Garguła reprezentacyjną formę już dawno stracił. Ot cała tajemnica tej całej miłości do Polski. Beenhakeer dostaje piłkarza, a piłkarz dostaje unijne obywatelstwo. Pal licho tą promocję na Euro z polską drużyną (obstawiam raczej kolejny blamaż). W ligach krajowych na piłkarzy spoza Unii obwiązują limity, tylko kilku (w Hiszpanii np. trzech) może być przez drużynę zgłoszonych do protokołu. Dlatego unijne obywatelstwo tak bardzo jest w cenie i nawet Ronaldo sobie takie załatwił (jest teraz również Hiszpanem). No i taki obywatel unijny spokojnie mija bramki lotniska, co jest nie bez znaczenia przy logistyce pucharowych wojaży.To jest biznes nie żadna miłość do Polski, co wie każdy kto piłką interesuję się trochę bardziej niż oglądając skróty przed prognozą pogody lub słuchając tyrad Darka Szpakowskiego, tudzież Janka ”wielbłąda” Tomaszewskiego.
I nie mam pretensji do Rogera, że sobie załatwił obywatelstwo, Walter lada moment się zwinie, będzie trzeba „kochaną” Legię opuścić. Tyle, że już z paszportem, będzie łatwiej. A przykład Olisadebe mnie nie przekonuje, bo wtedy myślałem tak samo. Engel nie miał napastnika to sobie załatwił, tak jak teraz Rogera sobie załatwił Beenhaker. Bo to Beenhakera mam swoje pretensje i to padanie przed nim na kolana, te ordery za awans, gdzie awansowały dwie (nie jak wcześniej jedna) drużyna z grupy, coraz bardziej mnie mierzą, bo jak na razie Leo osiągnął tyle samo co Janas i Engel. Ale jak się Polakom da zagranicznego trenera z drugiego czy trzeciego europejskiego szeregu (Polska i Trynidad Tobago to oferta nie z tych najlepszych) to jak małpki się cieszą, klaszczą, taką mają w kraju cudowną alternatywę.
I gdy nasi cudem wygrają, po dajmy na to Rogera podaniu, to gdzieś z tyłu głowy będzie się kołatała myśl, że gdyby nie ten deal, to wszystko by było inaczej.


Komentarze
Pokaż komentarze (53)