Gorąco dziękuję politykom PiSu, za to, że wbrew politycznej poprawności potrafią jeszcze poświęcić się dla dobra Ojczyzny i sięgnąć po fachowe kadry z poprzedniego systemu. Ot, choćby powołując do prezydium Rady Programowej TVP, Piotra Gadzinowskiego - zasłużonego redaktora naczelnego „ITD”, w którym swego (komunistycznego) czasu ostrze pióra szlifowały takie gwiazdy jak choćby Maciej Rybiński. Niestety nie da się tego samego powiedzieć o Platformie Obywatelskiej. Ta bowiem z komuchami, kuma się niejako z racji wspólnych interesów i dla utrzymania stołków.
Z drugiej jednak strony Pan Gadzinowski, nie pierwszy to PZPR-owski zaciąg z ramieniu PiSu, żeby się tak tym zachwycać. Jest już Pan Krzysztof Czabański, jest Marcin Wolski czy Bolesław Borysiuk. Żaden jednak z tych PZPR-owskich złogów, że się tak patriotycznie wyrażę, nie pisał w gazetce, w której Ojca świętego nazywano „żywym trupem” . Ale być może Pan Jerzy Urban, bo pośrednio o ni tu mowa, też z woli PiSu, nam niedługo do Rady Programowej zawita i będziemy się w końcu mogli dowiedzieć, jak to naprawdę było z tym księdzem co się w stanie wojennym poślizgnął na świeczce.
Zanim jednak z anteny TVP zaczną dobiegać kawałki o świeczkach tudzież, o tym „jak to się Pan prezydent samemu wyżywi” będziemy się raczyć tym co m.in. zarekomenduje nam Pan Gadzinowski, wszak na mediach zjadł już niemal zęby.
I tak z pewnością możemy liczyć na jakiś przyjazny reportaż z Hąk Kągu, a nawet z Chin centralnych, jako że współczesny model chiński, nie od dziś wyraźnie na Panu Piotrze robi wrażenie. Zresztą w pamiętnym roku wyborczym 2005, to właśnie gazety chińskie, bodajże jako jedyne na świecie, pozytywnie wyrażały się braciach Kaczyńskich. Gadzinowski jako pomost jest więc jak znalazł.
Widzom preferującym reportaże z kraju, z pewnością do wyobraźni przemówi „Hop w dwa tyłki” - nowa polska produkcja. Program ten, którego nazwa zaczerpnięta została z pewnego artykułu Pana Piotra, opowiadał będzie o koszmarach walki z postkomunizmem Porozumienia Centrum. Prowadzenie zarezerwuje się obowiązkowo dla braci Karnowskich.
A jeżeli już jesteśmy przy tyłkach, to tuż po „Słowie na Niedzielę” warto będzie nieco dłużej zostać przy ekranie aby obejrzeć gwiazdę porno Dalilę i jej serdelki, gdyż kogo jak kogo, ale akurat gwiazdy porno to Pan Gadzinowski może do TVP włożyć niejako aportem.
Mam tylko cichą nadzieję, że z TVP nie będzie chciał Pan Piotr wyrzucić Pana Kłopotowskiego. Patrząc bowiem na to jak się Pan Krzysztof stara, jak w pocie i znoju o TVP walczy w salonie, decyzja odebraniu mu jego własnego programu w telewizji publicznej byłoby po prostu, najzwyklejszym w świecie, świństwem.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)