Szukając w sieci potwierdzenia antykorupcyjnych sukcesów PiS trafiłem na raport firmy Deloitte, dotyczący nadużyć gospodarczych w firmach. Raport, jak raport, ale to co przykuło moja uwagę to pierwsza strona owego raportu. Raportu, co ważne, z roku 2006. Zanim jednak przejdziemy do dalszej lektury propnuje na ową stronę sobie po prostu kliknąć.
Gdy już jesteśmy po wglądzie w ową nieszczęsną 1 stronę raportu, muszę się przyzanć, że gdzieś, bodajże w 2007 r., widziałem podobny obrazek:

A teraz wtręt z prawa autorskiego
Art. 2. 1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.
2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.
3. Twórca utworu pierwotnego może cofnąć zezwolenie, jeżeli w ciągu pięciu lat od jego udzielenia opracowanie nie zostało rozpowszechnione. Wypłacone twórcy wynagrodzenie nie podlega zwrotowi.
4. Za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem.
5. Na egzemplarzach opracowania należy wymienić twórcę i tytuł utworu pierwotnego.
Jak to więc jest? Niedozwolona przeróbka czy inspiracja?
A może po prostu, najzwyklejszy w świecie zbieg okoliczności.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)