Nie będzie w TVP transmisji na żywo z obrad komisji śledczej w sprawie śmierci Barbary Blidy. Widać coś się w końcu w gmachu na Woronicza zmieniło na lepsze, a bezpartyjny i apolityczny prezes Urbański wreszcie zrozumiał co to jest ta słynna misja publiczna.
Dotychczas sądzono, że owa misja polega głównie na tym, żeby liberalni dziennikarze z Rzeczpospolitej, którzy na co dzień socjalistycznym abonamentem się brzydzą, mogli do święta, za świadczenie usług Panu prezesowi, z tego właśnie abonamentu uzyskać godziwą zapłatę. Byli też tacy, którzy uważali, że misja polega na tym, by udowadniać kibicom sportowym, że to Puchar UEFA, a nie Liga Mistrzów, tudzież Mistrzostwa Europy, są tą wysublimowaną formą rozrywki. Wszak nie sztuka jest fascynować się Manchesterem UTD, sztuką jest fascynować się Zenitem Petersburg. Kto wie, być może więc niedługo mecze pokazywane będą w TVPKultura.
Ale tak było kiedyś. Teraz prezes Urbański, zrozumiał, że widzów trzeba po prostu wychować. W świecie tylu zewnętrznych pokus i niegodziwości, ktoś musi, niczym siostry Urszulanki w bibliotece, wskazać co należy oglądać, a czego zdecydowanie się trzeba wystrzegać. W tym właśnie celu Pan prezes zdecydował, że nie będzie transmisji z obrad komisji, bo po pierwsze w świetle ostatnich białoruskich wybryków ABW, sprawa jest trzeciorzędna, po drugie trzeba by ograniczyć pasmo telewizji edukacyjnej, a po trzecie Blida przecież nie żyje, więc co tu wyjaśniać. Wszak Komisja jej życia nie zwróci.
Ktoś powie, że widzowie mogą przechytrzyć Pana prezesa, przełączając na inny kanał. Tyle, że przecież nadal obowiązuje bojkot obcych nam mediów. Owszem, wciąż zalewani jesteśmy informacjami z kogo to się śmiano w „Szkle Kontaktowym” i w jaki sposób telewizja Waltera dyscyplinuje Donalda Tuska. Ale to nie znaczy, że bojkotu nie ma. On jest, tyle tylko, że trwa do popołudnia, gdy bojkotujący są w pracy. Albo gdy są w Bieszczadach.
Ale nawet przy tak żelazną ręką prowadzonym bojkocie, przechytrzyć prezesa Urbańskiego się nie da. Wszak obrady komisji prowadzone są właśnie w godzinach przedpołudniowych, gdy bojkot w swej intensywności trwa bodaj w najlepsze. I w ten właśnie sposób Pan prezes, ustrzeże nam, najlepszą tkankę narodu, przed degeneracją, wychowa ją i uczuli na przykłady manipulacji. Bo z pozostałej reszty widzów nic już dobrego nie będzie. Byle więc tylko dawali pieniądze na abonament, bo inaczej nawet tej lepszej części, się Panu prezesowi nie uda wychować.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)