galopujący major galopujący major
64
BLOG

Wajda prawdzie nie sprostał

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 14

Free Your Mind odszedł na chwilę od taśmy produkcyjnej IV RP i się pochylił  nad Wajdą. W trosce o prawdę, o Polskę.

Zarzuca Wajdzie, że robi sobie jaja z historii Polski, więc  FYM pomnik Wajdy z cokołu strąca. Boleje FYM, nad przekłamaniami, ot choćby podczas przesłuchania uczestniczki Powstania Warszawskiego na UB.

"Co ja słyszę, co ja słyszę... Rozpowiadacie fałszywe informacje o Katyniu."
"Nie wiem, co panowie uważają za fałszywe - dla mnie prawdziwy jest list mojego brata z Kozielska z 6 kwietnia 40. roku."
"No przecież wiecie, że zrobili to Niemcy... Umieściła pani tablicę na cmentarzu sugerującą fałszywą datę śmierci pani brata... Chce pani oczernić naszych radzieckich towarzyszy?"
"Chodzi mi tylko o prawdę."
"Prawda jest powszechnie znana"
"Rosjanie wmawiają wszystkim, że to Niemcy. Niemcy oskarżają Rosjan. Nawet obecny polski rząd nie wyjaśnia tej sprawy (...) Więc jak może pan powiedzieć, że rozpowiadam fałszywe informacje o Katyniu?"
"W takim razie podpisze pani oświadczenie, że Katyń jest zbrodnią niemiecką."
"Nie."
"A z kim pani walczyła w powstaniu?... Cudem pani z tego wyszła. A teraz nie chce pani żyć we własnym kraju?"
"To pan jest we własnym kraju."
"Życie ci obrzydło?"
"Panie majorze. Niemcy próbowali tego ze mną przez pięć lat, a wy tak w pięć minut?"
"My mam dużo więcej czasu niż Niemcy."
"Być może, tylko niech mi pan powie, gdzie ja jestem. Czy w Polsce..."

Niemalże dżentelmeńska wymiana zdań, jak to na UB bywało.
 

W kontekście tego przesłuchania i Katynia „Wajdy” warto przypomnieć  postać niejakiego Zarubina.  Oto, co opowiadał o nim Robert Gliński, któremu Wajda Katynia zrobić  nie dał . 

Zarubin był generałem sowieckiego kontrwywiadu i zajmował się werbowaniem polskich oficerów. Prawdopodobnie przejście generała Zygmunta Berlinga na stronę sowiecką było między innymi jego zasługą. Zarubin nie krzyczał na przesłuchiwanych, nie bił ich, on miał taki zwyczaj, że częstował ich papierosem, podawał kawę z koniakiem i przy okazji prowadził światopoglądowe dyskusje. Wajda nie potrafił tego zaakceptować, Rosjanin nie mógł być taki miły i stąd wziął się zarzut o antypolskość scenariusza. To dość absurdalne, ponieważ w scenariuszu Czarka, to właśnie Zarubin wydaje wyrok na głównego bohatera, kiedy okazuje się, że pomimo jego starań nie daje się on kupić. Zarubin to naprawdę fantastyczna postać, to ktoś w rodzaju Mefisto. On miał swoją pulę i w jej zakresie decydował o ludzkim losie, kto zginie, a kto przeżyje, tylko dlatego, że nadaje się na agenta. O tej puli pisze między innymi Lebiediewa w pierwszej prawdziwej rosyjskiej książce o Katyniu.  

Co o Zarubinie pisze , a właściwie przedrukowuje Cenckiewicz:

Sposób postępowa­nia generała NKWD w interesujący sposób scharakteryzował Allen Paul w swojej głośnej książce o zbrodni katyńskiej(Katyń. Stalinowska masakra i tryumf prawdy, Warszawa 2003): "[Zarubin] zdobył u polskich oficerów szacunek i pewien stopień zaufania. Nie pełnił funkcji komendanta obozu, ale widoczne było, że podlegają mu wszyscy. Nie uczestniczył w trwających przesłuchaniach i wyróż­niał się wytwornymi manierami. Często składał prywatne wizyty ofi­cerom i dyskutował z nimi o przeróżnych problemach społecznych, politycznych i filozoficznych. Był wszechstronnie wykształco­ny, mówił biegle po francusku i niemiecku, słabo po angielsku. Przywiózł do obozu około pięciuset książek i chętnie wypożyczał je jeńcom. Częstował swoich gości dobrymi papierosami, herbatą, ciastami, a nawet pomarańczami, które były prawdziwym raryta­sem i sprawiał wrażenie osoby szanującej poglądy rozmówcy. W końcu Polacy uznali, że Zarubin, jako jedyny spośród oficerów NKWD, zasługuje na to, by mu salutować". Było to rzecz jasna tyl­ko jedno oblicze Zarubina. Za maską elokwentnego i oczytanego filozofa krył się prawdziwy i bezwzględny dla swoich ofiar czekista. Efekty swoich "badań" i opisy rozmów z polskimi oficerami przelewał w szczegółach na papier i przekazywał przełożonym.

I jeszcze mała  wzmianka  z Wiki. Reszta do doczytania.

W pamięci ocalonych zapisał się, zwłaszcza na tle innych funkcjonariuszy, jako człowiek inteligentny, kulturalny i nie pozbawiony humanitarnych odruchów. Świadczy o tym odpowiedź, której udzielił indagującemu go o zamiary władz gen. Henrykowi Minkiewiczowi - Oszalelibyście, gdybym wam powiedział. Zapewniam was, to byłoby nieludzkie. Lepiej, abyście nie wiedzieli, co chcemy z wami zrobić. 

Według relacji m.in. prof. Swianiewicza, na uwięzionych sprawiał tak korzystne wrażenie, że z polecenia najstarszego stopniem generała Minkiewicza jako jedynemu z enkawudzistów jeńcy salutowali.

Kolega Free Your Mind, zdaje się, że chce prawdy w filmach. Tylko jak by na tę prawdę filmową  zareagował, gdyby się okazało, że w Kozielsku z jeńcami rozmawiał oficer NKWD   o manierach angielskiego dżentelmena, a nie prymitywa z pejczem?

Skoro nawet zwykły  UB-ek swą dżentelmeńską umową, tak bardzo razić musi prawdę historyczną? Przecież oni nigdy nie rozmawiali, od razu wyrywali paznokcie, zupełnie jak owy Zarubin? Albo jak Bruner z Hansa Klossa. Nie było też dobrych czerwonoarmistów, tak jak nigdy nie było dobrych UB-eków. Nie było kapitana Hodysza, a „Życie na podsłuchu” to pomnik postkomunizmu.

Bo liczy się tylko prawda, pisana, a raczej kręcona-  „ku zatrwożeniu serc”.

 

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka