galopujący major galopujący major
42
BLOG

Strach nie czytać

galopujący major galopujący major Polityka Obserwuj notkę 36

Oj dostało  łże-inteligentom, burym sukom i geriatrycznej mafii z ulicy Czerskiej, za to jak publicznie upuścili epistolograficznej piany, w sprawie książki o Lechu Wałęsie. I słusznie dziadygom z III RP, elity IV moralnie gruchoczą kości, wszak jak można krytykować książkę (i to książkę taaaakich autorów), gdy owej książki się nie przeczytało. Ale zanim w geście słusznego gniewu, autoryteto-staruchom, szarmanckim ruchem chrześcijańsko wyszarpiemy  pieluchomajtki, warto do końca zdemaskować ich zakłamanie.

Otóż, okazuje się, iż protestowanie i sączenie mowy nienawiści w stosunku do autorów nieprzeczytanych książek, nie jest w IV RP wcale pomysłem nowym. Komu się więc należą tantiemy?Nie wiem czy Państwo pamiętają, ale stosunkowo niedawno pojawiała się w księgarniach taka książczyna – „Strach”, bodajże autorstwa niejakiego Jana Tomasza Grossa. Książka, jak książka – wiadomo, żydowskie fakty wyssane z brudnawego semickiego palucha Przedsiębiorstwa Holocaust. Ale te reakcje, prawdziwy cymes.

Jeden poczytny rolnik-felietonista, publicznie oświadczył, że książki nie przeczyta, ale uważa ją za kłamliwą. Drugi  felietonista w muszce, oświadczył podobnie, bo książkę zachwalał niejaki Biedroń. Setki blogerów publicznie się prześcigały w pisaniu o „Strachu” , choć książki nawet nie miały w ręku. Ba, pewien, szczęśliwie już były, redakcyjny kolega Jerzego Urbana, kolędował nawet po kościołach z opłatkiem swych myśli,  grzmiąc do uszu wiernych o „Strachu”, choć wierni, ani myśleli „Strachu” przeczytać. Patrząc więc na te małpie naśladownictwo, ciężko się oprzeć wrażeniu, że nasze łże-elity są nie tylko bezczelne i zakłamane, to do tego jeszcze złodziejskie. Ale  wiadomo  z jakiej to krwi są czerwonej.

Jednakże, w tym momencie, niewyrobiony intelektualnie czytelnik, może od tego przerzucania analogicznych pomostów, dostać oczopląsu i w swym skołowaceniu uznać, iż skoro krytyka nieprzeczytanego Bolka, jest be, to i krytyka nieprzeczytanego „Strachu” cacy być nie może. Tymczasem wystarczy tylko pobieżnie porównać obie nieprzeczytane lektury, by stwierdzić, iż jest dokładnie inaczej.

O ile bowiem „Strach” ma nas ośmieszyć w oczach Zachodu , o tyle kapowanie Noblisty, tylko Solidarnościowemu pomnikowi doda patyny. O ile „Strach” oparty jest na fałszywej optyce ofiar, o tyle książką o Bolku, oparta jest na prawdziwej optyce katów. O ile „Strach” pisany jest przez socjologa, o tyle życiorys Wałęsy pisany jest przez dziennikarza i historyka, co się nam sprawdza w biznesie (branża paliwowa).  O ile „Strach” był szeroko reklamowany, o tyle o IPN-owskim dziełku, właściwie mało kto słyszał. Wreszcie, jak wiemy „Strach” pisany był dla pieniędzy, a książka o Wałęsie pisana jest dla prawdy historycznej i kto wie, być może Igor Janke, Krzysztof Czabański i Andrzej Urbański puszczą nam publiczne odczyty, tak by prawda mogła dotrzeć nawet do tych, co się przed nią rękoma i nogami zapierają.     

W końcu jedynie prawda jest ciekawa, a jak cię nie zaciekawi, to my już zrobimy wszystko by cię  w końcu zaciekawiła.

        Uparty centrolewicowiec, niedogmatyczny liberał i gospodarczy i obyczajowy, skłaniający się raczej ku agnostycyzmowi, fan F.C. Barcelony choć nick upamiętnia Ferenca Puskasa gracza Realu Madryt email: gamaj@onet.eu About Ferenc Puskas: I was with (Bobby) Charlton, (Denis) Law and Puskás, we were coaching in a football academy in Australia. The youngsters we were coaching did not respect him including making fun of his weight and age...We decided to let the guys challenge a coach to hit the crossbar 10 times in a row, obviously they picked the old fat one. Law asked the kids how many they thought the old fat coach would get out of ten. Most said less than five. Best said ten. The old fat coach stepped up and hit nine in a row. For the tenth shot he scooped the ball in the air, bounced it off both shoulders and his head, then flicked it over with his heel and cannoned the ball off the crossbar on the volley. They all stood in silence then one kid asked who he was, I replied, "To you, his name is Mr. Puskás". George Best His chosen comrades thought at school He must grow a famous man; He thought the same and lived by rule, All his twenties crammed with toil; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' Everything he wrote was read, After certain years he won Sufficient money for his need, Friends that have been friends indeed; 'What then?' sang Plato's ghost. 'What then?' All his happier dreams came true - A small old house, wife, daughter, son, Grounds where plum and cabbage grew, poets and Wits about him drew; 'What then.?' sang Plato's ghost. 'What then?' The work is done,' grown old he thought, 'According to my boyish plan; Let the fools rage, I swerved in naught, Something to perfection brought'; But louder sang that ghost, 'What then?' “What then”” William Butler Yeats

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (36)

Inne tematy w dziale Polityka