Zupełnie nie mogą zrozumieć, słów oburzenia profesora Sadurskiego, za to, że sobie jego nazwiskiem wycierają gębę.
Fakt, że kolega Trystero wprost sugeruje, iż profesor jest michnikowym sługusem, nie powinien zdaniem tegoż Trystero, budzić u profesora aż takich emocji. I słusznie, wszak profesor miłosiernie został przywiązany do środowiska, do którego otwarcie sie przyznaje przy innych okazjach albo z którym łączą go poglądy polityczne. Co prawda przywiązano go na łańcuchu, ale zawsze jednak koło Michnika. Czemuż to więc profesor robi z igły widły, trudno rozstrzygnąć.
Podobnie sprawa się ma w przypadku wywiadu kataryny dla Roberta Mazurka. Owszem profesor nie kwestionował, czy kataryna ma być traktowana jak zawodowiec, czy jak amator. co z wrodzoną subtelnością zarzuca Robert Mazurek. Ale najwidoczniej kataryna, po prostu bezrefleksyjnie przyjęła odgórną tezę gwiazdy Axel Springera. Sama przecież, niejako wprost, przyznała w wywiadzie, że do czasów afery Rywina była bezrefleksyjna i nasiąknięta. Być może nawet owe nasiąknięcie (medialną kampanią, rzecz jasna) trwało nieco dłużej. Nie kto inny bowiem jak właśnie kataryna podpisywała się pod komentarzem zasmuconej Junony, gdy ta po wyborczej przegranej Kazia, z nadzieją liczyła nie tylko ułamki procentów, ale także na to, że Marcinkiewicz nie powiedział w polskiej polityce ostatniego słowa. Jak widać obie Panie się nie przeliczyły.
Ale i tak się z tym sługusem, tudzież zazdrosnym awanturnikiem profesorowi upiekło. Zawsze przecież mógłby zostać wyłowiony rewolucyjnym okiem samego Piotra Semki, który to swym morderczym piórem, właśnie co zdeklasował Krzysztofa Tomasika, za to że ten w „Homobiografiach”, zamiast o komunizmie, pisał, o dziwo, właśnie o homoseksualnych biografiach.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)