Już nie znakomity fachowiec, człowiek z wizją, a nieudacznik bez znajomości angielskiego. Już nie menadżer, doświadczony premier (copyright by Ziemkiewicz), a kurator z Gorzowa (copyright by Brudziński). Już nie Kazimierz, a Kaziu.
A wydawałoby się, że co jak co, ale akurat na placówce w Londynie, ten znakomity fachowiec, nie mógł nic stracić z owego mitycznego profesjonalizmu. Wszak, jak zapewniano, jechał tam świetnie przygotowany, a więc chyba się nie uwstecznił. Chyba, że ów „profesjonalizm” należy rozpatrywać wyłącznie w kategoriach fluidów, fraternizacji, tudzież wędrujących monad spływających z intelektualizmem krwawiących warg Pana prezesa. Skoro patriotyzm zapisany jest w genach, jak chce poseł Suski, to czemu profesjonalizm nie miałby być zapisany w uśmiechu prezesa Kaczyńskiego? A jak były premier Kaczyński się przestanie do kogoś uśmiechać, to czar pryska i się fachowcem już nie jest. Wie o coś tym poseł Ujazdowski, tudzież Sikorski.
Tak czy inaczej jedno jest pewne. Po serii oszałamiających sukcesów w Prawie i Sprawiedliwości, pora by Kaziu się sprawdził w Platformie Obywatelskiej. Pięć mostów, internet za darmo, kilka linii metra - cóż to jest wobec boiska w każdej gminie, reformy finansów, służby zdrowia, edukacji i tuzina innych pakietowych rozwiązań, które ze stachanowskim wręcz uporem, dzień w dzień, noc w noc, wdrażają nam ministrowie Donalda Tuska.
I tylko zastanowić się głośno należy, kim w obecnym politycznym rozdaniu zostać powinien nasz Pan Kazimierz. Czy szefem TVP, czy PKO, czy może KGHM ? A może ministrem Finansów? Wszak, jak już kiedyś zapewniali nas posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Kaziu zna się na ekonomii, bo przez ponad rok był nawet przewodniczącym sejmowej komisji Skarbu.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)