Jeszcze zatęsknicie za starym Pruszkowem - powiedział swego czasu Jarosław S. pseudonim Masa, który, tak jak Pan Dochnal, wciąż jest jeszcze wiarygodny dla pewnych patriotycznych środowisk naszej Ojczyzny. Zwłaszcza gdy mówi coś o lewicy.
Stary Pruszków powoli odchodzi więc w przeszłość, widać nie potrafił sprostać konkurencji. Co prawda starzy bossowie, coś tam jeszcze próbują wierzgać na boku (Partia Lewicy), ale fakt faktem, że do głosu dochodzą nowe wilczki, by nie powiedzieć hieny.
O ile, jak chce Masa, stary Pruszków miał jakieś, choćby kadłubowe zasady, o tyle młodzi, by się odróżnić od starych, będą coraz bardziej brutalni. Nie będzie już ołtarzy z bursztynu, zakazu eutanazji czy aborcji na życzenie. Wilczki, jak tylko dojdą do władzy, zaprowadzą swoje własne porządki, bacząc by „miętkość” nie pogrzebała ich, tak jak poprzedników. O ile jednak do władzy dojdą. Jak na razie, wykorzystując istniejący układ sił, muszą balansować niczym młody Lucky Lucianio pomiędzy Masserią a Marranzano.
Najbardziej ze zmiany warty się cieszy, rzez jasna Wołomin, kierowany przez nieśmiertelnych braci Wariata i Dziada. Tenże Wołmin, oblizawszy swe rany, zaczyna właśnie powoli się przymierzać do skoku, by odstrzelić przereklamowaną grupę zbrojną z Pułuska.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)