Zabić sukę -odwaznie krzyczały, pewnej pani prokurator pod oknem, nobliwe panie z różańcem, które z Chrystusem na ustach, heroicznie dawały świadectwo swej wiary, gdy tylko prokuratura raczyła zajrzeć w faktury ojca Dyrektora. Jeżeli prawdziwe okażą się doniesienia Gazety Wyborczej o nieudanej aborcji 14-latki, to rzec będzie można, że nie tylko pomazańcy z Torunia, cechują się boskim wręcz męstwem, ale w ogóle Polska to kraj, co herosami stoi.
Odważni będą więc lekarze w Lublinie. którzy z drżeniem w głosie przyznają, że Gdybyśmy zrobili ten zabieg, moherowe berety by nas zjadły. Na szczęście mohery nie zjadły, tylko okupowały sekretariat, co zapewne musiało na tyle dezorganizować pracę, że ani o aborcji być mowy nie mogło, ani nawet o wygnaniu katolickiego komanda za drzwi.
Odważna też jest prokuratura, która przesłuchiwała 14latkę, gdy tuż za ścianą załoga od Mojżesza, gotowało się do sypania Ewangelią po oczach. Przesłuchiwano zaś w sprawie przestępstwa nakłaniania małoletniej do aborcji, choć skoro był gwałt, a aborcja przy gwałcie jest dozwolona, to o żadnym przestępczym nakłanianiu nie może być mowy. Chyba, że chodzi o przymus, gdyż jak wiemy zgwałcone czternastolatki do aborcji zaganiane są przez rodziców pejczem, tudzież naganem.
Odważny będzie wreszcie sąd, który ponoć zamierza matce odebrać prawa rodzicielskie. W końcu skoro ustawodawca przewidział, że małoletnia może dokonać aborcji, to przecież nie po to, by z tego przywileju małoletnia mogła korzystać. No chyba, że akurat będzie to płód autorstwa jakiegoś biskupa. Wówczas trzeba się spieszyć z zabiegiem, bo a nuż za parę lat, któryś z dostojników będzie zmuszony publicznie przyznać, że jednak sprawy były źle załatwiane.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)