Będzie się musiał niejeden polski bohater w trumnie posunąć, bo całe stado herosów już w kolejce stoi za wiekiem, by należne honory odebrać. Nie chodzi, rzecz jasna, o żadne morderstwa, ani o inne zbrodnicze działania lecz o przygotowania zawczasu miejsca pochówku. Wszak siepacze Tuska, choć jeszcze nie duszą w ciemnej komnacie, to powoli z kraju robią już druga Białoruś. A może i nawet Koreę, bynajmniej nie południową. Pora więc rezerwować miejsce na Powązkach, póki jeszcze można.
I tak rząd Tuska nikogo, jak na razie, nie topi w Wiśle, nie przewraca na świeczkę, nie strzela, nie wyprowadza czołgów (no, może poza Niesiołowskim) na ulicę. Ale to jest właśnie najgorsze. Perfidia postkomunistów polega bowiem na tym, że zamiast topić czy strzelać w potylicę, składają pozwy. A sądy te pozwy przyjmują. O ile więc za Bieruta można było stracić życie, zdrowie lub wolność, o tyle za Tuska można stracić np. nerwy, a nawet i parę groszy, co w świecie kapitalizmu równa się wegetacji. Sytuacja więc nie jest do śmiechu, a wręcz przeciwnie, zwłaszcza, że gdy strzelają w plecy, to raz, dwa i jest po krzyku. A tu człowiek musi non - stop chodzić na rozprawy i do tego jeszcze płacić za adwokata.
Dlatego powstała Fundacja Obrony Represjonowanych , gdzie będzie można oddać przysłowiowy wdowi grosz, na obronę bohaterów przed bolszewickim wymiarem sprawiedliwości. I tak bohaterzy polski podziemnej roku Pańskiego 2008, mogą wreszcie poczuć się pewniej, bo z wynagrodzenia, które otrzymują ze Skarbu Państwa (wierszówki w gazecie, etaty na państwowym) nie zawsze na wszystko starcza. A ludzi do oplucia, przepraszam, do osądzenia jest cała masa.
Cała idea mogła trafić na podatny grunt, gdyż jak w tzw. pytaniu sugerującym, powiedział ktoś z Gazety Polskiej: Można chyba oceniać, że mamy w Polsce rosnącą falę konfliktów społecznych – trwa właśnie strajk pocztowców, strajkuje służba zdrowia. Czy środowiska inteligenckie, tak jak w 1980r. będą wspierać społeczne protesty?
Niestety fala konfliktów społecznych przestała rosnąć, a tacy, dajmy na to, pocztowcy dodatkowo zhańbili się strajku zakończeniem. Przez co ani nie udało się spisać nowych postulatów sierpniowych, ani nikt nie podesłał im Bolka na motorówce. Dorota Gawryluk nie zostanie więc nową Anną Walentynowicz, a Michał Karnowski – Andrzejem Gwiazdą. Jak widać postkomunizm nadal potrafi być całkiem okrutny.
Ostatnią nadzieją białych, by ruszyć z masową zbiórką, mogłaby być więc emisja dwuczęściowego arcydzieła dokumentu „Trzej kumple”. Niestety prawa do niego ma Mariusz Walter. Ten zaś, nie dość, że chce podstępnie beatyfikować Agatę Mróz, która miała tendencje autodestrukcyjne, co odkryła Venissa, to jeszcze wyemituje film akurat wtedy gdy trwa bojkot polskojęzycznych mediów. A przecież skoro trwa bojkot to nikt przyzwoity TVN nie obejrzy.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)