Tym razem zapewniał, że nie jest mściwy. Po co?
„Tusk podkreślił też, że jeśli Kamiński jest niewinny, to nie ma się czego obawiać. Zapewnił, że nie jest człowiekiem mściwym, a "historia Mariusza Kamińskiego" pokazuje, że jeśli ma jakaś wadę, to jest nią raczej "dobrotliwa naiwność"
http://www.wprost.pl/ar/181441/Premier-nie-nalezalo-wykluczac-poslow-PiS-z-komisji/
Posłuchać można tu:
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul126136.html
Tylko dlaczego i po co Pan Premier raczy się w tej kwestii wypowiadać a może ludowi ciemnemu tłumaczyć?
Czyżby ktoś śmiał zarzucać mściwość Panu Premierowi?
Mężowi stanu uhonorowanemu orderem Słońce Peru, Order El Sol del Peru i to w stopniu najwyższym za wybitne zasługi wojskowe i cywilne na rzecz Peru? No chyba nie Peruwiańczycy?
„Dobrotliwa naiwność” - to może nawet coś w tym jest – wszak już nawet J. Kaczyński zauważył u Tuska skłonność, czy nawet zdolność taką, przejawiającą się w poklepywaniu go po plecach. Sam też widziałem, ale Pan Premier chyba nie o tym.
Chociaż kto go wie, bo ja nie zawsze rozumiem co ma na myśli.
„Moja rola i moja praca polega też na tym, że czasami można się ze mnie śmiać.- przyznał Tusk.” http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5234825.html
Wcale jakoś mnie to nie śmieszy. Śmieszny to był momentami Lepper. A jak chce być klaunem, to do cyrku.
To czyli Putin Pana Premiera wyrolował? I to ma być śmieszne? Dla kogo? Dla Angeli?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)