gazetaprawdy gazetaprawdy
46
BLOG

Jak mordować, to w nocy

gazetaprawdy gazetaprawdy Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 3

Pięć minut po północy, 10 marca, telewizja publiczna rozpoczęła emisję programu dokumentalnego ukazującego postać marynarza Stefana Półrula, zamordowanego w czasach stalinowskich w wyniku mordu sądowego, wytoczony mu proces, ekshumację jego ciała i pogrzeb w rodzinnej  miejscowości, do której, jak mówił przesłuchujący go ubek, miał już nigdy nie wrócić. Stefan Półrul został skazany pod fikcyjnymi zarzutami, zdaje się, że oskarżono go o szpiegostwo, ale w rzeczywistości należał do nielicznej, tajnej organizacji antykomunistycznej. Wyrok wykonano, mimo, że zdradzał objawy choroby psychicznej, a ciało pochowano w nieznanym dla rodziny miejscu.
 
Dobrze, że takie programy wyświetla telewizja publiczna, ale szkoda, że w środku nocy, w porze małej oglądalności. Gdy było zamieszanie wokół abonamentu radiowo-telewizyjnego stada zatroskanych mądrali (zwykle tych utrzymujących się dzięki mediom publicznym) przedstawiało zalety abonamentu, jako sposobu na uniezależnienie mediów publicznych od polityków oraz mówiło, że media te mają do wypełnienia misję.
        
Jedno i drugie twierdzenie okazuje się bzdurne. Nie wiem, jaką misję ma do wypełnienia telewizja, skoro programy historyczne przedstawiające prawdę o przeszłości nadawane są w nocy, jakby wstydliwie. Sądząc po wysokości zarobków państwa Lisów, skłonny jestem do wysunięcia wniosku, że jedyną misją telewizji publicznej jest bogacenie się bogatych dziennikarzy, nie mniej bogatych prezesów, dyrektorów itp. Uniezależnienie od polityków to również kłamstwo: władze telewizji wybierane są przez organ, którego członkowie mianowani są przez polityków: Sejm, prezydenta i kogoś tam jeszcze, a to przecież politycy. A gdyby zorganizowano wybory władz TVP, a prawo wzięcia udziału w tych wyborach posiadaliby tylko ci, którzy regularnie płacą abonament? Kto wie, może wygrałby je ojciec Tadeusz Rydzyk i znowu dyżurne autorytety moralne musiałyby skrzyczeć Polaków, że nie dorośli do demokracji.
       
Ktoś może powiedzieć, że program o zamordowaniu polskiego patrioty, który sprzeciwiał się panowaniu sowieckiemu nad Polską i ekshumacji jego ciała, nie spotkałby się z zainteresowaniem telewidzów i obniżyłby oglądalność telewizji. Ale po pierwsze: czeska telewizja o godzinie dwudziestej regularnie nadaje programy dotyczące II wojny światowej, wojny w Korei i w Wietnamie i jakoś nie zbankrutowali. Po drugie: programy o tematyce historycznej w porach dużej oglądalności były kiedyś nadawane przez telewizję publiczną, a prowadził je Bogusław Wołoszański. Czyżby przepustką do czasu antenowego w porze dużej oglądalności jest praca dla Służby Bezpieczeństwa lub Wojskowych Służb Wewnętrznych, przemianowanych później na Wojskowe Służby Informacyjne? Wygląda na to, że tak.
       
Ubecy mordowali, przynajmniej w części przypadków, w taki sposób, aby jak najmniej osób wiedziało o dokonanym mordzie i miejscu pochowania ciała. Teraz telewizja publiczna nadała program o jednej z takich zbrodni w środku nocy, chyba tylko po to, żeby niewielu telewidzów o tych zbrodniach mogło się dowiedzieć. Gdyby hagiograficzny program o okrągłym stole wyemitowano o dwunastej w nocy, to byłby skandal i zaraz zaczęłoby się pisanie listów protestacyjnych podpisywanych przez skompromitowanych za komuny dziadków.

Michał Pluta




Polecamy:
TKM - Komuniści wracają na "właściwe" tory


 


Tusk i Pawlak 15 lat temu...jak sprzedali Polskę
Tusk i Pawlak 15 lat temu...jak sprzedali Polskę

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura