8 obserwujących
166 notek
98k odsłon
2531 odsłon

Teraz kolej znowu na Sąd Najwyższy

Wykop Skomentuj151

W reakcji na kuriozalne zabezpieczenie zastosowane przez Trybunał Konstytucyjne można zadowolić się ogólnym stwierdzeniem, nawet ostatnio zapodanym przez jednego z pisowskich funkcjonariuszy, że czynność czy nawet prawo w sposób oczywisty z wyższym prawem sprzeczne jest bezprawne z mocy samego prawa.

I tak co do samego zabezpieczenia przytoczę opinię znanego konstytucjonalisty doktora Ziółkowskiego: „Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do wstrzymania wykonania uchwały Sądu Najwyższego. Powołany w postanowieniu TK artykuł 86 ust. 2 ustawy o TK nie pozwala Trybunałowi na takie działanie. Po pierwsze, przepis ten musi być interpretowany zgodnie z dotychczasową praktyką (przepis był w ustawie o TK z 1997 r.), ta nie pozwala na takie ekscesy. Po drugie, uchwała SN to nie czynności egzekucyjne. TK nie może zakazać ani nakazać SN stosowania się do zasady prawnej wyrażonej w uchwale SN. Po trzecie, realizując swoją kompetencję z art. 86(2) ustawy, TK nie może naruszyć niezależności sądów, a to postanowienie wprost ją narusza. Po czwarte, TK nie może zakazać stosowania prawa UE, a to postanowienie to czyni pośrednio. Razi też brak wydania przez TK uzasadnienia do postanowienia”.

Sytuację i postanowienie TK postanowił skomentować Krakowski Instytut Prawa Karnego, który w swoich mediach społecznościowych opublikował oficjalne stanowisko. Jak pisze KIPK, Sąd Najwyższy w swojej uchwale wskazał, że określony sposób rozumienia przepisów jest prawidłowy, a inny nie. Rozumienia przepisów nie da się jednak „wstrzymać”.- „Nie da się wstrzymać tego, że sądy powszechne, stosując prawo, będą rozumieć je tak, jak uznają to za prawidłowe. Nie da się wstrzymać „myślenia” i interpretowania przepisów prawa, jeżeli ich treść jest wątpliwa” – czytamy w opublikowanym przez KIPK stanowisku.

Jak podkreśla fundacja, jedynym elementem normatywnym uchwały SN jest obowiązek stosowania wskazanej w niej interpretacji przez wszystkie składy orzekające Sądu Najwyższego. Ale jeżeli owe składy orzekające będą uznawać tę interpretację za trafną, to i tak będą orzekać zgodnie z nią. „Sędziowie nie są w stanie z powołaniem się na owo »wstrzymanie« twierdzić, że dostali właśnie świadectwo moralności, które pozwala im orzekać bez obaw o sformułowanie wobec nich zarzutu braku bezstronności i niezawisłości. Uchwała SN również nie zawiera zakazu orzekania. Wskazuje jedynie na możliwe konsekwencje orzekania w warunkach braku bezstronności i niezawisłości. A tego braku nie da się »wstrzymać«” – podnoszą karniści. - „Natomiast, jeżeli jakiś organ zaczyna podejmować decyzje, które wkraczają w zakres wymierzania sprawiedliwości, co jest zastrzeżone dla sądów, to musi mieć świadomość, że w ten sposób sam się zgłasza do testu bezstronności, niezawisłości i praworządności przeprowadzanego na gruncie art. 47 Karty Praw Podstawowych oraz art. 19 Traktatu o UE. A zastosowanie tych kryteriów, np. przez Trybunał Sprawiedliwości lub jakikolwiek sąd krajowy, czy sąd państwa Unii Europejskiej, może prowadzić do wniosku, że ów organ nie jest sądem, nawet gdyby w nazwie miał słowo »Trybunał«”.Na końcu Instytut powołuje się na jeden z wyroków Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, pisząc: „Trzeba pamiętać, że sąd w Polsce ma obowiązek pominąć wszelkie decyzje lub orzeczenia, jeżeli wykluczy to stosowanie prawa unijnego”.

Warto dodać, że ostatnia uchwała Sądu Najwyższego Rzeczpospolitej Polski, wydana w rekordowo wysokim liczbowo składzie, jest jakby przedwyrokiem. Informacją dla sądów powszechnych, co będzie gdy w końcu dojdzie do kasacji wyroku.

Ale mimo tego  część sędziów zaczyna uznawać to "zabezpieczenie", kontynuując orzekanie, choć w myśl uchwały Sądu Najwyższego już nie powinni.

Ponadto już wkrótce wszystko będzie zależało od tego jak zachowa się policja .Czyich orzeczeń będzie słuchać.

Dlatego Sąd Najwyższy powinien natychmiast reagować na bandyckie postępki władzy, która na bieżąco uruchamia swoich funkcjonariuszy w sądownictwie, także konstytucyjnym.

I tak powinien się odnieść do dwóch kwestii:

- rzekomego sporu kompetencyjnego

- prawidłowego składu orzekającego w Trybunale Konstytucyjnym przy wydanym zabezpieczeniu

Co do bzdurności sporu to już wielokrotnie pisałem, że jest on taki jak między mężem i żoną, kto ma dziecko urodzić.

Warto się teraz  zatrzymać  przy tej drugiej sprawie.

Niby sprawa wyłączania sędziów TK ze składów orzekających TK jest zapisana ustawowo jako prerogatywa Trybunału Konstytucyjnego, ale nie ma tam nic że ma on badać sytuację, gdy TK wyrokuje całym składem więc i cały on, łącznie z Prezeską, który go powołała, jest kwestionowany.

W takiej sytuacji zastosowanie ma art.177 Konstytucji: "Sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach, z wyjątkiem spraw ustawowo zastrzeżonych dla właściwości innych sądów."

O przyczynach wadliwości pełnego składu TK w obecnym czasie nie piszę, bo są powszechnie znane, a nie chcę już się pastwić nad obecną partią rządzącą i jej funkcjonariuszami, gdziekolwiek oni są.


Wykop Skomentuj151
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo