Gorące tematy:

8 obserwujących
168 notek
101k odsłon
782 odsłony

Dwa powody wiktorii Dudy i dwa Trzaskowskiego.

Wykop Skomentuj39

Przedstawiciel opozycji bije urzędującego prezydenta na głowę w sprawach zagranicznych.

I nie chodzi tylko o to totalnie zabagnione stosunki z Unią Europejską, z którą Duda nie jest w ostatnio się ostatnio zdecydować  czy jesteśmy stowarzyszeni czy jednak jesteśmy jej członkiem, oraz czy to wyimaginowana wspólnota czy jednak powód do szczycenia się np. olbrzymimi sumami na walkę z kryzysem. A w postepidemicznej Unii zwolennicy demokracji liberalnej  biorą wyraźnie górę, z wysoko ocenianą Merkel na czele, więc mantrę o wpływie tradycjonalistycznej Polski pod rządami PiS na kształt Wspólnoty możemy sobie między bajki włożyć.

Zresztą obóz władzy sam oliwy do ognia dolewa w stosunkach ze Wspólnotą, ostatnio idąc na wojnę z wolnymi mediami i wzywając w wydumanej sprawie niemieckiego ambasadora na dywanik, jakby chodziło o putinowca w kwestii np. grobów w Katyniu.

A Unia to lwia część naszych sojuszników, przede wszystkim także gwarantów naszego bezpieczeństwa ekonomicznego. 

Jednak byłoby pół biedy, gdyby tylko o Europę chodziło, ale Duda dał ciała także w stosunkach z naszym głównym sprzymierzeńcem, choć PiS na niego właśnie postawił wszystkie karty. Bo jak się okazało postawił na przegrywającego i to zdecydowanie dołującego, którego już za pół roku w Białym Domu zastąpi Demokrata, a w każdym razie istnieje bardzo wielkie ku temu prawdopodobieństwo.

Wskazuje na to porównanie sondaży jakie w tym czasie przed reelekcją mieli trzej poprzednicy obecnego prezydenta https://news.gallup.com/poll/116584/presidential-approval-ratings-bill-clinton.aspx, https://www.realclearpolitics.com/epolls/other/president_bush_job_approval-904.html#! , https://www.realclearpolitics.com/epolls/other/president_obama_job_approval-1044.html

z fatalnymi obecnymi Donalda Trumpa. W tym samym kalendarzowym czasie, na przełomie czerwca i lipca Bush i Obama notowali mniej więcej remis w ocenach ( przy czym Bush wygrał wybory niewielką ilością głosów elektorskich), Clinton miał solidną ponad 10 punktową nadwyżkę ocen pozytywnych, podczas gdy Trump zalicza totalny zjazd, bo średnia ostatnich 10 sondaży to nadwyżka prawie 15 punktów, ale ocen negatywnych!?

Do tego 7 ostatnich sondaży ogólnokrajowych daje Bidenowi przewagę prawie 9 punktów https://www.realclehttps://www.realclearpolitics.com/epolls/2020/president/us/general_election_trump_vs_biden-6247.html, a i zdecydowanie prowadzi w badaniach opinii piblicznej we wszystkich 6 "swingujących" stanach (Wisconsin | Florida | Michigan | Pennsylvania | North Carolina | Arizona |) , w których Trump wygrał z Clinton 4 lata temu, a jak wiadomo wystarczy wygrana Demokraty w 2-3 z nich by obecny lokator Białego Domu ostatecznie poległ.

Przy tym problemy z pandemią się pogłębiają i znikąd ratunku dla republikańskiego prezydenta. Z kolei Biden czuje takie poparcie Narodu, że w 24h po podjęciu przez Trumpa debilnej decyzji o wyjściu z WHO zapowiedział jej anulację!

W obliczu tego co napisałem wali się cała strategiczna koncepcja polityki zagranicznej PiSu, a dodatkowo wmieszanie się w wybory w USA wizytą na 4 dni przed pierwszą turą prezydenckiej elekcji w Polsce naraża Dudę na oskarżenie o działanie wbrew polskiej racji stanu, bo Amerykanie potrafili nawet pogonić swego czasu brytyjskiego premiera za to próbował on przeciwdziałać wyborowi Billa Clintona.

By ten błąd naprawić powinniśmy więc wybrać Rafała Trzaskowskiego w tę niedzielę.

Inną przyczyną dla której kandydat opozycyjny może wygrać 12-stego lipca, jest epidemia, a właściwie spowodowane nią dużo intensywniejsze korzystanie Polaków z internetu, w którym gołym okiem widać dominującą niechęć naszych rodaków do obecnej władzy, wspomaganą jeszcze większą taką niechęcią wśród polskich obywateli przebywających na emigracji, gdzie polska telewizja publiczna, będąca tubą propagandową PiSu, ma bardzo ograniczony wpływ na polskie umysły, w porównaniu z tym wpływem w kraju.

Natomiast szanse Dudy upatruję w fakcie, że te wybory przypadły na okres urlopowy, co spowoduje ograniczenie frekwencji w wielkich miastach, tradycyjnie głosujących  przeciw pisowcom. Dodatkowo dwie rundy powodują, że część głosujących w pierwszej turze ośrodkach wczasowych mogła nie zdążyć z ponownym przerejestrowaniem się, albo w ogóle nie zorientować się, że coś takiego musi zrobić, by móc ponownie zagłosować tam gdzie stale zamieszkują. A przecież nie wrócą na drugą turę nad morze lub w góry!?

To że te wybory, nie wypadają na jesień to wina PiSu, broniącego się rękami i nogami przed wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej, a z kolei brak odpowiednio nagłośnianej informacji ze strony PKW spowodowało zamieszanie wokół przerejestrowania się. Niestety opozycja też w tej sprawie zaspała.

Obecnie w Polsce rządzący ponoszą natomiast całkowitą winę za to, że część polskich głosów za granicą może być nie policzonych, co wynika ze zbyt małej ilości komisji wyborczych w stosunku do rekordowej ilości chętnych, a to z kolei było łatwe do przewidzenia. Przypomnijmy, że jeśli głosy nie zostaną policzone  i w ciągu 48 godzin protokół nie trafi do PKW, takie głosy, zgodnie z prawem, nie zostaną uwzględnione, co przy niewielkiej różnicy w sondażach może stanowić podstawę nawet do powtórzenia wyborów. Szczególnie, że pod czyim kierownictwem liczy się te głowy, jak nie szefów placówek, a oni już wiedzą gdzie leży ich interes.

Drugim powodem, że to Duda może wygrać jest fanatyczna postawa bardzo dużej części elektoratu pisowskiego, często łączona z fanatyzmem religijnym, dla którego demokracja to nieistotny slogan, bo najważniejsze jest zgnojenie drugiej części Polaków, co widać choćby po filmikach, w której nagabywani przez dziennikarzy, że przecież trzeba będzie łączyć po wyborach odpowiadają z zajadłym wyrazem twarzy, że w żadnym razie, bo ci drudzy to szuje, zdrajcy, złodzieje i antyChrysty. 

Taki elektorat nie tylko, że karnie pójdzie do wyborów, to jeszcze w wielu komisjach, gdzie kontrola drugiej strony będzie ograniczona, może dosypywać głosy czy inaczej fałszować przebieg głosowania, a już mieliśmy w pierwszej turze takie przypadki, zresztą po agresji przy zrywaniu banerów Trzaskowskiego widać do czego doprowadzają ich niekontrolowane już emocje i brak elementarnej refleksji. Emocji ludzi dla których dyktatura jest nawet pożądana, byle pisowsko-katolicka.

Obecna władza może sobie więc pogratulować, że dzięki skutecznemu podzieleniu Polaków na dwie nienawidzące się armie, zmaksymalizowała szansę swojego kandydata na wygraną w wyborach prezydenckich.


Wykop Skomentuj39
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka