Obrońcy okopów świetej Trójcy próbują moralizować przy sprawie ewidentnego oszustwa i przestępstwa ze strony samoobalonego, tym samym, autorytetu moralnego i jego przydupaski.
Faryzejsko nawołują do etycznego dyskursu, posuwając się, jak Jan Mak, do banowania wytykających nieadekwatność ( enigmatycznie pisząc ) takiego podejścia.
Bo sprawa z seniorem Morawieckim i przedwczorajszą chryją w Sejmie to rzecz związana z olbrzymią dawką emocji i możliwą zmianą jakościową, jaka zaczyna się rysować na horyzoncie. Zreszta obydwie te kwestie nawzajem się napędzają i nakręcają.
Emocje było najlepiej widać po wybuchu publicznej radości najpierw ze strony antyPiSu, a potem obozu rządzącego, gdy już Kuchciński ogłosił wyniki głosowania.
A zmiana jakościowa to protonarodziny obozu wielkiego antyPiSu, gdyż nie tylko Kukiz, ale i Korwin coraz wyraźniej zaczynają się dystansować od szalejących kaczystów.
Zaś Morawiecki senior zostanie pierwszą ofiarą tego prapoczątku i byłbym się bardzo zdziwił, gdyby opozycja nie domagała się jego głowy. Dlatego dywagacje o jego moralnych rozterkach uważam za nieco dziecinne.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)