Hierarchowie i fundamentaliści, zdaje się, że wpakowali PiS w niezłe gówno.
Dotychczas ich „gotowanie żaby na wolnym ogniu” przynosiło efekty w postaci wzrostu nastrojów konserwatywnych i antyaborcyjnych w narodzie. Wystarczył projekt ustawy Ordo Iuris i poparcie Kaczyńskiego ( a na początku nawet Szydło ) i cała ta wieloletnia robota poszła na marne. Być może „dechrystianizacja” Polski, której obawiał się Gowin, właśnie uległa przyspieszeniu.
Wedle dopiero co opublikowanych badań sondażowych Ariadny dra Maliszewskiego próby zaostrzenia ustawy skończą się wychyleniem wahadła w drugą stronę.
I tak już 43% Polaków chce liberalizacji( sic!) ustawy.
Już 73% jest za prawem do aborcji w przypadku gdy „dziecko jest upośledzone lub nieuleczalne chore”. Zwracam uwagę na brzmienie tego pytania, by proliferzy nie próbowali odwracać kota ogonem. A tak niedawno w tej kwestii było fifty fifty.
Z kolei za dostępnością bez recepty pigułki „po” EllaOne jest aż 59% do 27% na nie!
Zmiany widać także po stosunku do par homoseksualnych.
Tyle samo ile przeciw ( ponad 40% ) jest za zrównaniem statusu par homo i heteroseksualnych, przy czym nadal ponad 70% jest przeciw adpocji dzieci przez pary homo.
To wszystko oznacza, że albo niechęć do Kaczora jest tak duża, że przekłada się na wszystko co popiera lub co go popiera, albo rzeczywiście antyklerykalny smok się obudził.
W obu przypadkach obóz władzy ma potężny orzech do zgryzienia, a jak duży jest ten problem dowodzi, choćby, wymowne milczenie Pierwszej Damy.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-zaostrzenie-ustawy-aborcyjnej-daloby-odwrotny-efekt/kf4jhf#.VxNxBRzqAaI.twitter


Komentarze
Pokaż komentarze (6)