Jak okiem sięgnąć, Polska pod rządami PiSu to pasmo niedoróbek i wpadek. To już nie kamieni kupa, bo tu się kupy nic, po prostu, nie trzyma.Zauważają to nawet apologeci obecnej władzy jak ESKA czy prof.Antoni Z.Kamiński. Ta pierwsza tak podsumowywuje twórczość obecnego ministra rolnictwa:
„Ziemia prywatna została formalnie znacjonalizowana i poddana pod nadzór Agencji, ziemia państwowa może być za to sprzedawana dowolnie wg uznania pana Jurgiela, cała reszta to wygibasy prawne.(...)Ochrona ziemi rolnej w wydaniu nowej ustawy to pole do niezliczonych nadużyć i tyle.”
Inne ustawy to też pasmo pisowskich udręk. Podatek bankowy, jak wynika z ostatniej analizy SGH, uderza w polskie banki, a najmniej w polskie oddziały zagranicznych banków, które dużą część kredytów przeniosły do swych zagranicznych central. W związku z tym pisowski rząd zobaczy planowane z dochody z tego podatku jak świnia niebo.
Pierwsza próba wprowadzenia podatku sklepowego zakończyła się awanturą, a nie lepiej zapowiada się kolejna wersja tej ustawy. I znowu o planowanych wpływach można pomarzyć, a licznik dodatkowych wydatków, i to jakich, już został włączony.
Nawet przy sztandarowym 500+ potrafili coś spieprzyć, bo okazało się, że sądy zaczęły obniżać alimenty na podstawie tego dodatkowego dochodu. Wiceminister Jaki nie omieszkał opluć, przy okazji, niezawisłego sądownictwa, które jest i tak następne do odstrzału po prokuraturze. A przecież to niech ich wina, tylko pisowskiego ustawodawcy, który olał opinie ekspertów ( bo przecież to wraży układ!?), że zgodnie z prawem sądy będą do tego zmuszone. Potwierdza to dobitnie natychmiastowa inicjatywa ustawodawcza Prezydenta w tej sprawie, jakby nie można było tego od razu zrobić, choć osobiście uważam, że 500+ przy alimentach powinno być uwzględniane, chociażby z tego powodu, że alimenciarze też łożą na tę pisowską hojność!
Upierając się na wycinkę w Puszczy Białowieskiej minister Szyszko wywołuje kolejną awanturę z ekologami, nie tylko polskimi, a niepotrzebnym i niesprawiedliwym opluwaniem prokuratora oraz ułaskawianiem przez ministra Ziobro kibola katującego policjanta, czyni ów rejwach w tych środowiskach.
Na to co minister kultury czy minister Waszczykowski czynią u siebie, niech wstydliwie spuszczą oni zasłonę milczenia.
O padłych arabach czy niewymienionej oponie w prezydenckiej limuzynie z litości nie wspomnę, by mnie o zbytni sadyzm nie oskarżano.
W konsekwencji nie dziw, że nawet profesor Antoni Z.Kamiński pisze takie słowa:
„Polsce i Europie potrzebne jest silne i sprawne polskie państwo, lecz nie tędy wiedzie do niego droga. Dotąd Rzeczpospolita była nią w znacznej mierze z nazwy. Można się obawiać, że ten kierunek zmian ustrojowych zamieni ją w sensie dosłownym w Rzeczpartyjną. Jest nad czym ubolewać. „
Jeden z propagandzistów pisowskich wpuścił dawno temu do sieci, później często powielaną, listę kilkudziesięciu „afer” PO z ostatnich 8 lat. Zdaje się, że ich następcy tę „normę” wyrobią w pół kadencji.
Czemu to robią?
Może są jak ten strażak, który tęskni za pożarami, więc sam podpala? Potrzebują nieustannej chryi, bo tak najlepiej czują się w kampanii wyborczej i w tej narracji, gdy mogą kolejny raz napluć na opozycję i przypomnieć jakie to fatalne jej rządy były. Aby dosadniej to przypomnieć, czynią z premedytacją coś jeszcze gorszego, by po wyrwaniu ze swoich rąk „brudnej ściery” móc zakrzyczeć, jak te sklepowe sprzątaczki : „Bo to złodziej. I pijak. Bo każdy pijak to złodziej”!?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)