Musowo apologetów obecnej władzy szlag jasny trafił na wiadomość o zaproszeniu Pana Profesora Leszka Balcerowicza do rządu ukraińskiego.
Przede wszystkim dlatego, że ich sojusznik, któremu przecież ich Prezydent, pożyczył 4 mld złotych, rozbija w pył mozolnie pisane i głoszone fałszerstwo historyczne opluwające profesora, za III RP, w jaskrawym odróżnieniu od całego świata, z ich faworytami na tym świecie włącznie. PiS pożycza, a Balcerowicz będzie tą forsą zarządzał - tego się w najgorszym śnie kaczyście nie przyśniło!?:)
Akurat też popieram proukraińską politykę Rzeczpospolitej i chwalę Kaczyńskiego za konsekwentne trzymanie się tego filaru naszego interesu narodowego. Ciekawi mnie tylko, jak długo Nowogrodzka wytrzyma na tym kursie ,widząc wściekły atak swoich wyborców, co widać choćby na salonie, gdy emocje jakimi ulegają, każą im pisać ewidentne nawet bzdury.
I tak np. Eska zaczyna widzieć w Sorosu, poplecznika powrotu komuny w demoludach, a w styczniowym spotkaniu trójkąta sławkowskiego ostrej kontry Zachodu wobec Wyszehradu. Swoją drogą bezczelnie dezawuuje ona znaczenie V4, skoro jedna skromna Austria, z jeszcze skromniejszymi Czechami i Słowacją rozbijają w puch nasze ukochane Międzymorze.
A poważnie mówiąc zdziwiłbym się, gdyby Ukraina słuchała rad obecnego polskiego rządu, jeśli ten rząd jest głuchy na błagania Kijowa, by nie robić rozróby w Unii i kłótni z Berlinem.
Jak więc opisać to co PiS wyrabia w polityce zagranicznej, tej najbliższej, europejskiej? Co odpowiedzieć zatroskanej Esce?
Pali się, moja panno!


Komentarze
Pokaż komentarze (27)