Wedle popularnej obecnie anegdoty, zdymisjonowany dyrektor dużego zakładu zostawia swojemu następcy trzy koperty z radami w środku i z instrukcją na wierzchu, by ów otwierał je pojedynczo, wedle numeracji, przy każdym kolejnym kryzysie w firmie.
Nowy „generał” po pewnym czasie doświadcza pierwszego takiego, więc otwiera kopertę nr 1, a w niej rada, by zwalić wszystko na poprzednika, co jednak pomaga tylko na krótko i trzeba otworzyć kopertę nr 2.
A tam kolejna podpowiedź – „zrób reorganizację”, czyli po "państwowemu" reformę. Ale i to okazuje się działać nie za długo.
Biegnie więc z nadzieją otworzyć kopertę nr 3 ,gdzie widzi kartkę z „przygotuj trzy koperty dla swojego następcy”.
Wczorajszy cyrk na Wiejskiej był hucznym otwarciem „pierwszej koperty'”,z czego jasno wynika, że PiS zalicza właśnie pierwszy poważny kryzys,a co najważniejsze, że tak uważa, co mu się zresztą chwali. Spadające ratingi i złotówka, wzrastające zadłużanie państwa ( Szydło o 40% więcej pożycza niż Kopacz w analogicznym okresie ubiegłego roku ), wzrastające liczbowo marsze KODu i coraz więcej grup społecznych w kontrze do obozu nowej sanacji, a także walka trzeciej konstytucyjnej władzy o przetrwanie, w pełni uzasadniają taką ocenę.
Ten prawdziwy sabat czarownic, wczoraj w Sejmie, w wykonaniu PiSu, gdy zapewnili sobie na mównicy ponad 10 razy czasu więcej niż opozycja, najlepiej dowodzi rzeczywistego charakteru owego „audytu”. Te proporcje to gotowy, zresztą, materiał na audyt z rządów kaczystów, którzy zarzekali się przecież, że opozycja będzie miała dużo więcej praw za ich władzy ( słynny pakiet demokratyczny)!?
Zatwierdzenie zaś w nocy przez Sejm raportu wyłącznie werbalnego, mimo, że wiele miesięcy przygotowywanego, urąga już na kpinę!
Funkcjonariusze PiSu przez cały dzień raczyli nas zaangażowanymi oskarżycielsko wystąpieniami a'la prokurator Andrei Wyszyński, który to styl możemy teraz podziwiać jeszcze tylko w północnokoreańskiej telewizji.
A na koniec, niemal każdy zapowiadał oddanie spraw do prokuratury, co stawiało od razu pytanie czemu wcześniej tego nie zrobili, skoro ogrom POwskiego występku był tak wielki? Czekali na wczorajszy show?
A teraz z tym jeszcze poczekają na audyt w formie pisemnej!?
Szczególnie takie pytanie warto zadać Kamińskiemu, który oznajmił światu o inwigilacji blogerów salonu, ale wyraźnie z doniesieniem do prokuratury czekał, aż zrobi to np. Igor Janke. Zresztą ten ułaskawiony nieprawomocnie skazany winny jest Polakom już od kilku miesięcy obiecywany wielokrotnie inny audyt, tym razem w sprawie inwigilacji dziennikarzy, o którym ani widu ani słychu, jak do tej pory.
PiS sądził, że uniemożliwienie opozycji rzetelnego odniesienia się do kompletnie nierzetelnego audytu, wzmocni przekaz medialny, ale wyraźnie nie docenił internautów, którzy już zaczęli ośmieszać kolejne z niego zarzuty. Jak przy tym złotym samochodzie, który okazał się szarym metalikiem. PiS powinien był wiedzieć, że po złotym pociągu użycie tego koloru grozi w Polsce publiczną kompromitacją.
Doświadczając rzetelności obecnej władzy przy przygotowaniu „audytu”, na którym przecież im rzeczywiście zależało, mam tylko nadzieję, że darują sobie i nam otwarcie koperty numer dwa i od razu przejdą do trzeciej!
Nie czekając z tym do następnej wiosny!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)