Dzisiaj mija 90-ta rocznica zamachu majowego.
Mija też rocznica, ale 81-sza, śmierci, nomen omen, jego sprawcy, Marszałka Józefa Piłsudskiego, który tego dnia roku, 9 lat wcześniej, zamachnął się na majestat Rzeczpospolitej.
Czyn ten niczego nie dał Polsce, bo wprowadzona w jego wyniku rodzima dyktatura nie była w stanie przygotować naszego kraju do wojny obronnej 1939, a nawet w tym przeszkodziła, gdyż po śmierci Marszałka, nabrała cech nacjonalistycznych i np. skłóciła nas z jedynym możliwym efektywnym sojusznikiem, czyli z Czechosłowacją.
Zaś z kolei styl krajowych rządów sanacji najlepiej oddał Dołęga-Mostowicz w „Karierze Nikodema Dyzmy”. O Berezie Kartuskiej, więzieniu dla m.in. Witosa i Korfantego, z których ten drugi przypłacił to życiem, nie wspominając.
Natomiast zamach majowy kosztował życie prawie 400 Polaków, więc złożenie dzisiaj przez Szydło wieńca pod pomnikiem Piłsudskiego jest jawną kpiną z historii i jasną deklaracją polityczną, w którą stronę PiS nas chce poprowadzić.
Tym bardziej znamienne jest odrzucenie przez kaczystowski Sejm uchwały projektu PSL ( w zamachu majowym obalono rząd Witosa ) o upamiętnieniu ofiar tego zbrodniczego czynu sprzed 90 laty!
W to wszystko idealnie wplata się dzisiejsza zdecydowana odmowa marszałka Kuchcińskiego wobec apelu jego odpowiedników z Francji, Niemiec, Włoch i Luksemburga o pełne zjednoczenie Europy, w obliczu światowych wyzwań.
Tak więc ci kolejni, którzy mienią się spadkobiercami Marszałka Polski znowu dążą do osamotnienia Polski wobec sowieckiego agresora, by tylko móc wprowadzić nad Wisłą swoje absolutne rządy, a do tego „dyzmowskie”.
I nawet tak samo skręcają nacjonalistycznie, jak ci sprzed 80 laty.
Oby choć oszczędzili nam tylko, podobnie licznych ofiar wśród Polaków!
Inne tematy w dziale Kultura