We wczorajszej „Loży prasowej” redaktor Szułdrzyński zauważył przytomnie, że PiS całkowicie się pogubił po sobotnim komunikacie Moody's. W wyniku m.in. narracji krytykujących go coraz większej ilości środowisk i komentatorów spodziewał się obniżki ratingu. Postanowił więc, swoim zwyczajem,przekuć to w pijarową korzyść, urządzając audytową wielogodzinną szopkę w Sejmie, która miała głównie na celu obciążenie poprzednich rządów rzekomo złym, obecnie,stanem gospodarki. To PiSowskie opluwanie skompromitowało się ostatecznie po 48 godzinach, gdy Moody's utrzymał rating, uznając że obecna kondycja ekonomiczna Polski jest wielce solidna, a tym samym, że czarne, wedle kaczystowskiego sejmowego przekazu, jest w rzeczywistości białe!
Jednocześnie Moody's zmasakrował program PiSu, obniżając perspektywę ( pierwszy raz od czasów ostatniej władzy SLD w III RP ) ze stabilnej na negatywną. Przy tym przedstawił prognozę wzrostu PKB na 2016 na poziomie 3,5%, co oznaczałoby spadek w stosunku do ostatniego roku rządów PO-PSL. Na marginesie, opóźnienie w publikacji ratingu było prawdopodobnie spowodowane późnym ogłoszeniem wzrostu PKB w 1-szym kwartale 2016 rok do roku. Wzrostu, dodajmy, grubo poniżej oczekiwań, które oscylowały wokół 3,5%, gdy w piątek GUS podał rozczarowujące 3,0%! Nawet bardziej niż rozczarowujące, bo żałosne i wielce niepokojące wobec nawet powyżej 4% w IV kwartale 2016 roku rdr.
Ponieważ w pozostałych kwartałach spodziewany jest oczywisty efekt popytowy, spowodowany 500+, istotna była znajomość wyników I kwartału do sporządzenia prognozy przyrostu PKB w całym bieżącym roku. Dlaczego GUS tak długo zwlekał z publikacją tych kluczowych danych to już słodka tajemnica Dobrej Zmiany.Ale ostatecznie Moody's zdołał uwzględnić tę kluczową informację i PiS już nie może więcej konfabulować, że jego cały program działania w pierwszym roku przyspieszy rozpędzoną po Tusku i Kopacz gospodarkę mimo, że dorzuca do pieca, wielce kosztowny dla nas i następnych pokoleń, dopalacz.
W tym więc względzie pisowskie białe okazało się czarne. A Moody's jedną publikacją urzeczywistnił klątwę jaką Jarosław Kaczyński niegdyś rzucił z trybuny sejmowej. Że nikt PiSu nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne.
W konsekwencji środowa hucpa okazała się niepotrzebna, a nawet przeciw skuteczna,gdyż jej podstawowa wiarygodność została zdecydowanie zakwestionowana przez Moody's, którego PiS nie może nawet opluć, jak to zrobił wobec S&P.No bo za co? Za utrzymanie ratingu, gdy wielu wieszczyło jego spadek? Nieśmiałe tylko próby podważenia obniżki perspektywy przez Szałamachę tylko ośmieszyły naszego ministra finansów,nie mniej niż jego listowna wcześniejprowokacja wobec Prezesa Rzeplińskiego.
A teraz, przez ów środowy niby audyt, PiS może mieć pijarowe problemy, gdy opozycja przejmie inicjatywę i zacznie ona z kolei rozliczać.Szczegółowo,kolejne „zarzuty”z „audytu”.
Ruch w postaci przekazania 30-stu doniesień do prokuratury wiele nie pomoże, bo po pierwsze Naród doskonale wie, jak instytucja ta jest obecnie ręcznie kierowana przez Ziobrę.Czyli przez tego, który sam miał poważne problemy z prawem za nadużycia władzy, gdy ją pełnił 10 lat temu i psim swędem uszedł niedawno Trybunałowi Stanu,a nawet przegrał wcześniej proces cywilny.Po drugie, 19 z tych 30-stu doniesień zostało złożonych przez ułaskawionego przez kolesia skazanego nieprawomocnie na karę bezwzględnego więzienia, też za nadużycia władzy. I to takich19-ście zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które nigdy nie ujrzą światła dziennego, jako objęte klauzulą tajności, co uniemożliwia ich weryfikację przez polską opinię publiczną.
Sprawa złotego mercedesa, który okazał się szarym metalikiem czy publiczne pretensje Macierewicza o to, że amunicję do kupionych za granicą haubic Siemoniak zamówił w polskiej firmie( sic!),już teraz mogą ostatecznie przekonać Polaków, że pięć dni temu PiS w Sejmie urządził po prostu cyrk, próbując Naród najwyraźniej okpić.
Gdy na to spojrzeć chłodnym okiem, nie całkiem bezpodstawne jest podejrzenie, że partia władzy, organizując to środowe polowanie na czarownice, uległa jakiejś przemyślnej prowokacji, z wykorzystaniem chyba, coraz bardziej chorobliwego stanu psychicznego Jarosława Kaczyńskiego, o czym wczoraj ( jak wiele się działow ten weekend!) pisał obszernie Marek Migalski ( przytaczam jego analizę w mojej notce „Jarosław Hiob Kaczyński” ).
Tego, że ta sytuacja wytrąciła wyraźnie pisowców z równowagi, dowodzi np. wczorajsza kompromitacja wiceministra Kownackiego w „Kawie na Ławie” kiedy to zaprezentował publicznie spiskową wizję przyczyn obniżenia nam przez Moody's perspektywy. Że oto wraży Zachód z agencjami ratingowymi na czele robi wszystko, by odwieść PiS od zrobienia dobrze Polakom!? Ale oni się nie dadzą temu zakulisowemu światowemu spiskowi i robić dobrze będą nam dalej, a Naród odpowiednio rozliczy się ze swoimi nieprzyjaciółmi, wpieranymi, a jakże, przez V kolumnę! Prawdziwie rewolucyjny zapał, godny Chaveza/Maduro i Castro ( Fidela nie Raula, oczywiście). Muerte o socialismo!
Zaś dywagacje, że nie ma co słuchać specjalistów, tylko mas, bo inaczej np. przegrywamy Eurowizję, zabrzmiały już czysto kabaretowo.
W tej sytuacji nie dziw, że opozycja przejmuje inicjatywę i np. proponuje na 18-stego maja,przecież wielokroć zapowiadane przez PIS,rozmowy w sprawie TK, którą ofertę partia rządząca musi odrzucić, bo ich guru ma w tym czasie wizytę na Wawelu.Z wiceministra Kownackiego owo info uczestnicy „Kawy na Ławę” wyciągali przez dłuższą chwilę, zanim się chłopina ośmielił, co dosadnie oddaje swoistość stosunków
męsko - męskich z najwyższym naczalstwem aktualnego obozu władzy.
Czyżby więc wyjście antyPiSu z narożnika?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)