Cała nieomal Dobra Zmiana odbywa się pod hasłem walki z hipokryzją.
Prokuratorzy nie byli za PO całkiem niezawiśli od polityków, to teraz będą ręcznie kierowani przez pisowskiego fukcjonariusza.
Zdarzały się nieprawidłowości przy konkursach na stanowiska urzędnicze, więc nowa władza likwiduje te konkursy w ogóle.
PO ograniczała wielogodzinne tyrady tamtej opozycji w Sejmie, to obecna nie dostanie nawet 10% co tamta miała.
Władza inwigilowała blogerówi i dziennikarzy, to teraz jeszcze większe ku temu możliwości otrzymałą.
PO wymieniła powoli ludzi na najwyższych stanowiskach w spółkach skarbu państwa, to PIS wymienia ich ekspresowo i to nie tylko na najwyższych stanowiskach. I nie tylko mianowanych za czasów PO.
Skarbówka nie była przyjazna biznesowi, no to teraz będzie wroga ( np. klauzula przeciw optymalizacji podatkowej, działająca wstecz) .
Polska ziemia nie była dostatecznie chroniona, no to teraz będziemy ją nacjonalizować.
Lasy zagrożone, to robimy wycinkę w puszczy Białowieskiej.
Mamy najbardziej brudne powietrze w Europie, to jeszcze bardziej postawimy na węgiel i zniesiemy taryfy gwarantowane dla mikroelektrowni ekologicznych, zaś wiatraki praktycznie wyeliminujemy z polskiego krajobrazu.
Przykładów pisowskiej walki z hipokryzją można jeszcze pewnie wymienić więcej.
W tym kontekście symptomatycznie przedstawia się stosunek obozu władzy do trzeciej władzy, którą najwyżsi jego przywódcy i ci mniej ważni też, próbują dezawauować. A to, że robi rokosz przeciwko pozostałym władzom. A to że nie jest, a powinna być posłuszna wybranym przecież przez Suwerena „najwyższym” (ich zdaniem) organom państwa, jak Prezydent czy Parlament. A to, w końcu, że nie powinna rządzić sama, tylko, że pozostałe władze winny ją kontrolować i w tym samorządzeniu wyręczać. Ta narracja ma generalnie w głebokim uważaniu Konstytucję -
Art. 10.
1.Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej.
2.Władzę ustawodawczą sprawują Sejm i Senat, władzę wykonawczą Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę sądowniczą sądy i trybunały.
i
Art. 173
Sądy i Trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz.
I tak konsekwentnie oraz z maniakalnym uporem próbują przepchać ustawę o TK z wieloma ewidentnie niekonstytucyjnymi artykułami. Piszę, że te artykuły są w sposób oczywisty niekonstytucyjny, bo nawet jeśli przyjąć ich rozumowanie, że orzeczenie TK z 9.03.2016 nie jest wyrokiem TK ze względów formalnych, to z merytorycznych jest nim jak jak najbardziej! Czyż bowiem ktoś zdrowy na umyśle uwierzy, że 10-ciu sędziów TK zmieni w tej sprawie zdanie, szeroko i dogłębnie uzasadnione publicznie??? A to przecież jest 2/3 składu tego Trybunału!
Zresztą był już jeden wyrok TK (opublikowany na szczęście ), w którym orzeczono niekonstytucyjność wielu punktów ustawy o TK uchwalonej przez PIS. Chodzi o nowelę z listopada 2015, gdzie kilka artykułów zdyskwalifikowano, a nie tylko jeden, jak w czerwcowej ustawie o TK uchwalonej przez PO, za którą, zresztą ta wielkokrotnie przepraszała. PiS, grzesząc bardziej, lege artis potwerdzoną wpadkę przemilczał, kontynuując opluwanie władzy sądowniczej.
Odmowa przez Prezydenta przyjęcia ślubowania trzech sędziów TK czy odwołanie ich przez Sejm uchwałami listopadowymi, jako publicznie podawaną przyczynę miały niekonstytucyjność ustawy czerwcowej o TK, na podstawie której Sejm poprzedniej kadencji dokonał wyboru 8.10.2015. Ale dokładnie na podstawie tej samej ustawy ( nawet tego samego z niej artykułu i punktu !) pisowski parlament wybrał swoich nominantów w grudniu!? I to w czasie, gdy ustawa ta była zaskarżona do TK! A taki np. Pan Prezydent miał co najmniej 7 dni na przyjęcie ślubowania, między wycofaniem zaskarżenia przez PiS i ponowieniem tej samej skargi do TK przez PO. Przypomnę, że bez wniosku grupy posłów lub innego uprawnionego podmiotu, TK nie może badać ustaw.
Dodatkowo rząd, nie mając żadnego prawnego umocowania, ocenia co jest wyrokiem TK, a co nie. Bo nawet jeśli przyjąć, że Trybunał naruszył prawo, omijając ustawę o TK przy jej badaniu, to ponieważ nie ma odwołania od jego orzeczeń, nie ma trybu wzruszenia jego wyroków, to co przysłał do CLR 9.03.2016 Prezes Rzeplinski, z podpisem 12 sędziów TK, musi być bezwłocznie przez rząd opublikowane, zgodnie z art.190 pkt.2 Konstytucji. Potwierdzają to nawet niektórzy blogerzy, którzy uważają, że TK podjął orzeczenie w dniu 9.03.2106, łamiąc procedurę. Polecam notkę Zamków na Piasku z 10.03.2016.
Łamanie prawa nie odbywa się tylko wobec TK, bo Ziobro ostatnio przedstawił projekt zmian w sądownictwie zawierający przepisy ewidentnie maruszające Ustawę Zasadniczą, jak wygaszenie kadencji członków Krajowej Rady Sądownictwa, podczas gdy art.187 pkt.3 Konstytucji wyraźnie stanowi:
„Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata.”
Te wszystkie i inne postępki PiS wobec władzy sądowniczej, nie respektujące prawo, uzadniane są tym, że Naród ( Suweren) wybrał bezpośrednio pierwszą i drugą władzę, a trzecia ma się im podporządkować, bo sama w ten sposób nie została wybrana. Pomińmy w tym miejscu fakt, że jest to kolejny dowód na olewanie Konstytucji, która przedstawicielami Narodu określa tych, którzy w jego imieniu sprawują jakąkolwiek z trzech władz, a więc także sądowniczą , patrz art.4 pkt.2
„Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.”
Chodzi tu mi bardziej o to, że na kontragument, że owszem zostali wybrani, ale w wyborach do Sejmu głosował na nich nie cały Suweren, a nawet nie jego połowa, co tam połowa, nawet nie Jego 20%, odpowiadają zdecydowanie – dura lex sed lex!
I w tym momencie Dobra Zmiana ponosi klęskę w swej nieustannej, beznadziejnej jak widać, walce z hipokryzją, sama jej, po całości, ulegając!


Komentarze
Pokaż komentarze (7)