Za wiki
„- Polacy potrafią być niesłychanie miłosierni, nie odkryli jednak - jak dotąd - tej zasady, że miłosierdzie nie obowiązuje tylko i wyłącznie w stosunku do naszych – powiedział( dzisiaj ) Gauck, cytowany przez agencjęDPA.Prezydent dodał, że z tego powodupolitycy w Polsce, którzy odwołują się do dawnej narodowej tożsamości, są obecnie w nieco lepszej sytuacji niż politycy proeuropejscy, nastawieni bardziej liberalnie. Jak piszeDPA, Gauck został zapytany przez jednego z uczestników Dni Katolików o to, dlaczego katolicka Polska wybrała politykę narodowego izolowania się.- Polaków dotyczy to, co mówiłem wcześniej o mieszkańcach wschodniej części Niemiec: potrzeba czasu, by nauczyć się żyć z obcymi i by zmienić obcość w zażyłość - wyjaśnił Gauck, były ewangelicki pastor.(…)Zdaniem prezydenta, czynnikiem integrującym jest wspólna praca, co od dawna ma miejsce w regionach przemysłowych w Nadrenii Północnej-Westfalii i Badenii-Wirtembergii na zachodzie Niemiec. - Tego doświadczenia brakuje w byłym bloku wschodnim - podkreślił Gauck. Jak dodał, w tych krajach brak jest też "ugruntowanej demokracji opartej na dyskursie", w której "ludzie jako samodzielni obywatele mogą współtworzyć losy swego kraju".”
Prezydent Niemiec ma rację, ze potrzebujemy czasu, by się do obcych przyzwyczaić. A co najważniejsze jest to, że nam jest to niezbędne jeśli nie chcemy być oblężoną twierdzą w Zjednoczonej Europie, albo co gorsza, poza nią!?
Irracjonalności naszego strachu i nienawiści do uchodźców muzułmańskich najlepiej dowodzi fakt, że najwięcej ksenofobii jest u nas w małych miasteczkach i na wsi, gdzie prawie uchodźcy nie trafią. A tam gdzie trafią, czyli do większych miast, Polacy są zdecydowanie bardziej otwarci.
Widać, że ten strach i nienawiść są sterowane i pobudzane w celach politycznych, co jest już zbrodnią.
Bo przecież potrzebujemy na gwałt nowych młodych obywateli do naszego błyskawicznie starzejącego się społeczeństwa, którego młodzież masowo emigruje za lepszą robotą na Zachodzie. I to teraz, a nie za 20 lat, gdy najwcześniej pojawią się pierwsze rezultaty programów prodzietnościowych, o ile się pojawią. A nawet gdy się pojawią to i tak wyfruną na Zachód, śladem poprzedników.
I niech przyjeżdżają całe młode rodziny, bo dzieci i kobiety najszybciej się asymilują. A jednorodne społeczeństwo, jakim jesteśmy, ułatwi procesy asymilacyjne.
Powinniśmy się więc bić o jak największy udział w fali przybyszy muzułmańskich, bo inaczej Niemcy i cały Zachód nam jeszcze bardziej odjadą, jeśli chodzi o rozwój gospodarki, majątków i dobrobyt.


Komentarze
Pokaż komentarze (67)