Zapowiada się podwyższenie składki zdrowotnej przez rząd PiSu i nawet opozycja specjalnie nie może z tym dyskutować, bo popiera choćby słuszne żądania pielęgniarek.
Słyszy się też o podwyżce opłat za prąd, bo brak w budżecie funduszy na konieczną modernizację polskiej energetyki, jak i na budowę nowych generatorów, z których każdy to wydatek kilku miliardów. A z kolei firmy energetyczne swoje nadwyżki przeznaczą na ratowanie głęboko nierentownych miejsc pracy w górnictwie, co rząd przecież górnikom i Solidarności obiecał. Więc forsy na te konieczne inwestycje PiS nie ma, bo przetracił, a uparł się na węgiel, więc musi inwestować w sprzęt , który nie powoduje takiego zanieczyszczenia czy emisji CO2 jak obecny, bo Unia na przestarzały już się nie zgodzi. A jak nie zbudujemy nowych mocy i nie unowocześnimy dotychczasowych, grozić nam będzie, już niedługo, ostry deficyt produkcji energii. Czyli niechybnie szykuje się kolejny podatek.
Bez większych szaleństw, przy rozpędzonej gospodarce, skutkującej już w 2015 roku mniejszym o kilkanaście miliardów wykonaniem deficytu budżetowego, nie byłoby problemem załatwić te oba problemy ( i parę jeszcze innych ) bez nakładania dodatkowych danin na Polaków.
Ale PiS w kampanii wyborczej obiecał, by teraz móc się chełpić, że dotrzymuje to, co obiecał. I zamiast zająć się palącymi problemami teraźniejszości, postanowił wydać na rozwiązanie problemu futurystycznego 22 mld rocznie, która to forsa przyniesie ( jeśli w ogóle ) swe pierwsze efekty dopiero za 20 lat! I to efekty tak żałosne, że można ten horrendalny wydatek porównać do zaciągnięcia olbrzymiej pożyczki hipotecznej pod remont generalny zabytkowej kamiennicy, następnie zakupu za całą sumę kredytu super drogiej farby, starczającej tylko na pomalowanie fasady! Bo czym jest planowane przez PiS podniesienie wskaźnika dzietności o 10% w wyniku 500+, gdy dla prostej zastępowalności pokoleń konieczny jest jego wzrost o ponad 50%!? I te 10% jest dla rządzących np. ważniejsze od zagrożenia życia i zdrowia pacjentów, z powodu niewłaściwej opieki medycznej?
A ponieważ obiecał, że zrobi to nie podnosząc podatków, to teraz podnosi je, ale z tytułu innych pilnych potrzeb, które powinny być w pierwszej kolejności bezpodatkowo zaspokajane, dzięki świetnie rozwijającej się gospodarce!
Ponadto PiS żadnych podatków nie zlikwiduje, a nawet nie obniży, bo musi swoje obietnice realizować. I cały czas wymyśla na co by tu naszą forsę wydać, byle tylko wyborców, na krótką metę, skorumpować. Bo na dłuższą musi się to wszystko, z hukiem, zawalić!
Jak to się mówi wilk syty i owca cała, ale tym razem nie byłbym taki pewien, czy Naród się nie ocknie, że jest po prostu w Karola robiony.
Bo PiS sądzi pewnie, że łatwo będzie mu przerzucić odium wprowadzenia nowych podatków na PO i już teraz ostro peroruje ile to zaniedbań miało miejsce w ostatnich 8 latach i ile mu problemów do rozwiązania pozostawił drugi sort Polaków, jaki wtedy był u władzy.
Zapominają jednak, że prócz kłopotów, PO zostawiła po sobie najważniejszą rzecz do ich rozwiązania – zdolność generowania funduszy, dzięki wysokiemu rozwojowi gospodarczemu.
A to że PiS postanowił je wydać na coś innego....
Jak to też mówią – miałeś chamie złoty róg, bo teraz 500+ już nie zdołają odkręcić.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)