WiKat WiKat
60
BLOG

Dyskusja o wspólnikach Holocaustu !

WiKat WiKat Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 6

W TVP w programie Komentator obejrzałem dyskusję dotycżącą artykułu w tygodniku  "Der Spiegel" o wspólnikach Holocaustu - Polakach.

 Jako przedwojenny człowiek, pamiętający wojnę osobiście, oburzony jestem tonem Waszej Dyskusji.
Również Pan Semka starał się nie zadrażniać sytuacji tonując swą wypowiedź, a pozostali usiłowali wskazać na złożoność zagadnienia i w ten sposób " nagą prawdę " ubrać na szaro i rozmydlić.
Polityka historyczna Sz. Publicystów i rządzących jest od czasów II wojny zależna od politycznych aspektów i niewiele mająca wspólnego z prawdą historyczną.
Jest to zgodne z relatywizmem moralnym, że właściwie to "prawda" nie istnieje, gdyż zawsze są jakieś wątpliwości itp.
I tak w czasach lat 45- 55 twierdzono, że Żydów mordowali Niemcy i Polscy "faszyści z NSZ", a polityka historyczna była ustalana przez komunistyczną grupę "władców" często z żydowskim rodowodem.
Jednocześnie dzielono Niemców na tych dobrych z NRD  i złych z RFN.
Grano kartą rewizjonizmu niemieckiego i "Wolnej Europy" oraz amerykańskiego imperializmu.
Zdawałoby się, że obecnie wracamy do prawdy.
Ale ją zakłócają antypolonizmy, żydowski i niemiecki.
Oburzyło mnie - jedynie delikatne stwierdzenie P. Semki, że była różnica między urzędnikiem we Francji, który sporządzał listy Żydów do obozu na śmierć, a ukrywaniem ich u nas. Pan Semka nie śmiał powiedzieć, że w Polsce
1) tysiące Polaków zginęło za pomoc Żydom bo za pomoc Żydom Niemcy zabijali całe Polskie rodziny np. rodzina Ulmów.
2) Niemcy do pilnowania Gett nie używali Polskiej Policji (tzw. granatowej ze względu na mundur) bojąc się jej sprzyjania , atakże obecności w jej szeregach członków A. K.  Nieraz wykonawców wyroków śmierci na szmalcowników. A  do pilnowania  gett sprowadzali swoich wiernych sojuszników, Ukraińców, Kałmukow, Łotyszy itp. ,
3) Rabunek majątku pożydowskiego był starannie przez Niemców przeprowadzany - "mit Deutsche Praecision".
Pani Redaktor broniącej artykułu Spiegla należało zaznaczyć, że jak bandyta się wdziera do domu i morduje a ktoś się przed nim chowa a nawet mu wskazuje, gdzie ukrył się kolega to nie można twierdzić, że bandyta to tylko ponosi odpowiedzialność "za sprawstwo kierownicze" i są razem jednakowo winni.
Oburzyło mnie twierdzenie Pana Merty, że naukowe badania coś wyświetlają. One tylko zacierają odpowiedzialność i sieją wątpliwości, które są rozstrzygane na korzyść podsądnych czyli w tym przypadku Niemców.
Miałem przyjaciela Polaka, który kopał doły dla mordowanych tysięcy Żydów w Siedlcach.
On jeden cudem przy pomocy AK, której był członkiem uratował się , gdy Niemcy wszystkich złapanych Polaków
"pomocników" zabili na zakończenie "Sonderaktion". Była to ponad setka młodych ludzi.
Czy ich zaliczyć do wpółuczestników zbrodni ?
Musieli kopać doły na cmentarzu żydowskim w Siedlcach. Patrzeć jak zabijają tysiące ludzi przez parę tygodni i jak Niemcy usprawnili zabijanie przez nakaz wchodzenia Żydów do dołów, żeby nie potrzeba zwłok wrzucać.
Poili ich wódką tych polskich złapanych "pomocników" a na koniec wszystkich zabili, żeby nie było świadków zbrodni.
Ten mój przyjaciel do końca Życia ( był znanym architektem) nawet swej Żonie nie opowiedział tych strasznych przeżyć.
Tylko raz przede mną się otworzył, gdyśmy byli sami na działce i wspominaliśmy wojnę. Było to tak dlań straszne, że miał łzy w oczach wspominając po pół wieku zamordowanych kolegów i przyjaciół.
Składał po wojnie zeznania, ale był poszukiwany przez UB za przynależność do A.K.
A o Jedwabnem wspomniano, ale nie dodano, że byli tam także Niemcy, a Burmistrz organizujący ten mord był Volks-dojczem. Że odstąpiono od przesłuchania przez IPN szefa Gestapo z tego rejonu, bo za stary i nic nie pamięta.
Ja jeszcze to i owo pamiętam i napisałem po wojnie taki wiersz " Żydówka" ale nieznany w odróżnieniu od Miłoszowego "Campo del Fiori".
Tu go cytuję:
Żydówka „wspomnienia okupacji”

Patrzyłem z okna na leżący w dole
targowy rynek - Plac Szembeka
i widziałem, wprost jak na dłoni,
- polowanie - na człowieka.
Młoda dziewczyna z dzieckiem na ręku,
w jasnym płaszczyku na trzy ćwierci,
biegła pomiędzy straganami
próbując ujść od śmierci.
Dwóch wermachtowców , trzech żandarmów
goniło za nią w ścisku, tłoku
i już patrzącym się zdawało,
że uda się jej wymknąć z boku,
gdy wybiegając na ulicę
spotkała wprost „budę” niemiecką,
więc się cofnęła w targowisko,
wmieszała w tłum, a potem - dziecko
rzuciła komuś na straganie,
gdzie gruba przekupka natychmiast,
schowała je między ubranie.

Patrzyłem dalej, widzę Niemcy
teraz taktykę swą zmieniają.
Jeden się schował na ulicy,
a inni idą - naganiają.
Dziewczyna więc się cofa , kluczy.
Chciałbym ją ostrzec, wskazać drogę.
Widzę , gdzie żandarm się zaczaił,
lecz z okna zrobić nic nie mogę.
I tak - złapali ją po chwili,
gdy chciała wybiec na ulicę.
Potem w samochód ją wsadzili,
a później , strzał był - w potylicę.

Mignął mi skrawek czyjegoś życia.
Pamiętam go i widzę ostro,
choć nie wiem nawet - żyje dziecko?
Czy była matką mu , czy siostrą.

Zaraz po wojnie Żydzi oficjalnie odcinali się od wdzięczności swoim wybawcom.
Ja z autopsji napisałem wiersz zaraz po wojnie pt. Żydówka. GDY GO KIEDYŚ ZAMIEŚCIŁEM NA BLOGU ktoś napisał, że miał koleżankę, którą jako małe dziecko czy niemowlę podrzucono pod drzwi właśnie w okolicach Placu Szembeka.
To są fragmenty prawdy historycznej, które nijak nie pasują do poglądów przedstawianych w Waszym Komentatorze. Niestety - bo jak wymrze resztka starych ludzi zostanie zakłamana prawda z  zafałszowanych artykułów i książek.

WiKat
O mnie WiKat

spokojny, czasem złośliwy z hasłem : Prawda satyry się nie lęka zarówno w wierszach jak piosenkach.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura