Przez salony pędzi hiena w każdym calu.
Kuba z kumplem po trupach do szmalu.
Oni żywią się padliną,
Wciąż o trupach - z tego słyną.
Kumple hiena wraz z szakalem.
Nie pogardzą żadnym szmalem.
Media płacą. Bronek ceni.
Żal - na wycie hien - czas zmienić.
Opluć też hymn narodowy.
Patriotyzm – innym – słowy.
I wyć, szczekać ile sił.
Żeby z tego ten szmal był.
O jeden trup jest za mało.
Nie tak w planie – to być miało.
Stąd skowyt hien i wajdaków.
Że jest Wawel w mieście –Kraków.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)