Gary Muvout
W sytuacji, gdyby złoto odnalazło należne mu miejsce w obiegu światowej gospodarki, włodarze światowi mieliby ograniczoną kontrolę nad obywatelami, którzy posiadają zasoby złota.Parytet złota daje wolność wyboru, ponieważ weryfikacja wartości staje się prosta i fizyczna. Nikt nie decyduje o tym, czy mamy kryzys, czy nie. Nie tak łatwo przeprowadzać też akcje militarne – obecnie prezydent USA jest w stanie poprosić FED o w zasadzie nieograniczone środki na wojnę.
W pomyśle na światową walutę trudno oprzeć się wrażeniu, poza spiskowymi teoriami na temat nowego globalnego państwa, że chodzi przede wszystkim o potencję kilku graczy do dowolnego ustalania, komu przydzielone zostaną środki na karcie zbliżeniowej, a komu nie. Przecież wtedy pieniądz nie miałby żadnego innego pokrycia poza gwarancjami najsilniejszych graczy, zapewniających, jak w grze Monopoly, że one istnieją. Co to oznacza dla Kowalskiego czy innego Smitha?
Jest to w gruncie niepokojąca wiadomość, bo wtedy ten matrix nie będzie sprawdzalny, tak jak teraz, kiedy widać, że „król jest nagi” i pojawiają się protesty w wykonaniu chociażby ruchu „We are 99 %”, wzywające po części do kwestionowania nie konstytucyjnego prawa FED do kreacji pieniądza. Niektórzy czytelnicy może nie wiedzą, że FED to bank prywatny, w istocie rzeczy działający poza kontrolą kongresu USA.
Więcej: http://www.geopolityka.org/komentarze/1269-za-pustym-pieniadzem-podaza-niejeden-salomon


Komentarze
Pokaż komentarze (1)