Łukasz Reszczyński
Od ponad dziesięciu lat problem kosowski stanowi najbardziej destrukcyjny czynnik w serbskiej polityce. Wszystko wskazuje na to, że obecnie ponownie stanie się on głównym determinantem poczynań władz w Belgradzie.
Wobec chwilowego osłabienia tematyki unijnej wśród serbskich środowisk politycznych, naturalną reakcją będzie powrót do kwestii Kosowa. Tym bardziej, że problematyka ta jest ochoczo podgrzewana przez mającą wciąż swoje interesy w regionie Moskwę, czego jednym z ostatnich przejawów było wysłanie transportu z pomocą materialną dla Serbów z północy Kosowa. Bruksela zdaje się nie być zainteresowana zmianą dotychczasowego charakteru swojej obecności w rejonie, mając obecnie na głowie dużo poważniejsze, wydawałoby się problemy. Sęk w tym, że wciąż zapomina się o rosnącym w regionie potencjale Turcji, która chociażby ze względów kulturowo – religijnych jest naturalnym sprzymierzeńcem Albańczyków. Historia raz już pokazała w jaki sposób brak silnego „wału” na obszarze Tracji Zachodniej może destrukcyjnie wpłynąć na losy całej Europy.
Więcej:
http://www.geopolityka.org/komentarze/1281-kosowska-beczka-prochu


Komentarze
Pokaż komentarze