dr Joanna Bocheńska/FAE
W połowie 2011 roku Turcja zaskoczyła wszystkich oświadczeniem, że na czas cypryjskiej prezydentury w UE (druga połowa 2012 roku) zamrozi stosunki z Unią Europejską, jeśli wcześniej nie zostanie zawarte satysfakcjonujące obie strony porozumienie w sprawie przyszłości wyspy.Pod koniec 2011 roku, w związku z decyzją francuskiego parlamentu o zakazie negowania „ludobójstwa na Ormianach” dokonanego w 1915 przez wojska tureckie we wschodniej Anatolii, Turcja gwałtownie zamanifestowała swój sprzeciw odwołując z Francji ambasadora i wprowadzając szereg restrykcji we wzajemnych stosunkach obu państw.
Poszukiwanie i eksploatacja gazu na Morzy Śródziemnym, które mogłyby stać się czynnikiem jednoczącym Greków i Turków, stały się dodatkową kością niezgody i jak należy przypuszczać, raczej pogłębią kryzys w stosunkach obu narodów. Cypr południowy chce rozpocząć eksploatację gazu nie oglądając się na swoich północnych sąsiadów i to przy współpracy z Izraelem, z którym Turcja nie ma ostatnio najlepszych stosunków. Turcy nie chcą pogodzić się z faktem, że zyski z ewentualnego wydobycia zasiliłyby wyłącznie budżet greckiej części wyspy. Dlatego w minionym roku Turcja wystosowała kilka ostrzeżeń pod adresem Greków, wśród których pojawiły się nawet pomysły interwencji militarnej, a dotychczasowe prace monitorowane były przez turecką flotę i siły powietrzne (o czym donosiły greckie media).
Więcej: http://www.geopolityka.org/unia-europejska/1296-tureckie-problemy-z-europa


Komentarze
Pokaż komentarze