Martyna Bojarska/Stosunki Międzynarodowe
We współczesnym świecie nie brakuje przykładów wykorzystywania zaszłości historycznych w bieżącym dyskursie politycznym. Najświeższym i jednym z bardziej spektakularnych przykładów jest spór Turcji z Francją na tle ludobójstwa Ormian, które miało miejsce prawie 100 lat temu, a dzisiaj doprowadziło do sporu dyplomatycznego zakończonego odwołaniem tureckiego ambasadora z Paryża.
Sytuacja w na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatnich miesięcy zdecydowanie się zaostrzyła, począwszy od Arabskiej Wiosny, poprzez krwawą rewolucję w Syrii, aż po stałe zagrożenie jakie stanowi Iran. W świetle tych wydarzeń pozycja Turcji znacznie się umocniła. Zachód potrzebuje sojusznika we wrażliwym politycznie i niestabilnym regionie. Turcja, świadoma swojej siły, w ostatnim czasie zdecydowanie zradykalizowała swoją politykę zagraniczną i wewnętrzną, w dobie kryzysu w coraz większym stopniu odwraca się od Unii Europejskiej skupiając się na zdobywaniu pozycji lidera w regionie. Czy to oznacza więc, że Turcja zwyczajnie nie potrzebuje Unii i może sobie pozwolić na skandal dyplomatyczny w stosunkach z jednym z najpotężniejszych państw unijnych?
Więcej:
http://www.geopolityka.org/komentarze/1299-kryzys-na-linii-paryz-ankara


Komentarze
Pokaż komentarze (1)