Mahdi Darius Nazemroaya
Zmianę reżimu w Syrii wróżono od co najmniej 2002 r., kiedy administracja amerykańskiego prezydenta Georga W. Busha zaliczyła ją do „Osi Zła”.W tym kontekście, obalenie rządu w Damaszku było głównym celem feralnych bombardowań Libanu w 2006 r. To, czego wtedy nie udało się dokonać Izraelowi, próbuje się osiągnąć obecnie, przez zastępczą wojnę o niskiej intensywności w samej Syrii.
Droga do Damaszku wiedzie przez Bejrut. Na waszyngtońskiej mapie drogowej Liban zawsze figurował jako dająca wiele możliwości platforma działań przeciwko Syrii. Faktycznie, Waszyngton i jego sojusznicy żądali rozmieszczenia w 2006 r. oddziałów Tymczasowych Sił Zbrojnych Organizacji Narodów Zjednoczonych w Libanie (UNIFIL), na granicy libańsko-syryjskiej, , złożonych głównie z żołnierzy NATO. Przeczuwając zagrożenie, Damaszek ostrzegł, że zamknie granice z Libanem. Wówczas pomysł ten zarzucono. Syria była głównym celem ataku Izraela na Liban w 2006 r. Chodziło o zmianę reżimu w Damaszku. Przegrana Tel Awiwu w 2006 r., spowodowana oporem Hezbollahu i jego sojuszników, uchroniła Syrię przed atakiem i prawdopodobnie zapobiegła większej wojnie w regionie, z udziałem Iranu i NATO.
Więcej: http://www.geopolityka.org/analizy/1374-syria-2011-2012-rewanz-izraela-za-wojne-z-libanem-z-2006-r


Komentarze
Pokaż komentarze (1)