dr Mirosław Jankowia/FKP
27 lutego 2012 roku Rada UE podjęła decyzję o rozszerzeniu sankcji wobec Białorusi. Reakcja Mińska była natychmiastowa – tamtejsze władze zażądały opuszczenia ich kraju przez ambasadorów RP i UE a swojego ambasadora w Warszawie, Wiktara Hajsionka oraz ambasadora w Brukseli, wezwały na konsultacje.
Od dłuższego czasu obserwowano na Białorusi wzmożoną politykę represji wobec opozycji i społeczeństwa - stało się to szczególnie widoczne po wyborach prezydenckich w grudniu 2010 roku. W tym czasie w białoruskich mediach nasiliła się także propaganda skierowana przeciwko Europie Zachodniej, głównie Polsce. Bruksela po krótkiej przerwie ponownie zadecydowała o rozszerzeniu sankcji wobec reżimu Łukaszenki. Na listę osób z zakazem wjazdu do UE wpisano kolejnych 21 osób (łącznie jest już na niej 231 obywateli Białorusi). Uderzono także w finansową elitę powiązaną z prezydentem Łukaszenką (konta bankowe niektórych osób i firm zostały zamrożone już wcześniej). Sankcjami nie został objęty jednak jeden z ważniejszych oligarchów białoruskich – Jury Czyż, prowadzący interesy w branży energetycznej, handlu i rolnictwie, a ściśle związany z Łukaszenką (holding Triple). Protest Słowenii (wspólne inwestycje warte ponad 150 mln euro) oraz wątpliwości Łotwy spowodowały, że znalazł się on poza listą osób niepożądanych w UE.
Więcej:
http://geopolityka.org/komentarze/1383-w-relacjach-minska-z-unia-europejska-znow-powialo-chlodem


Komentarze
Pokaż komentarze