Aleksandr Kuzniecow
Zdaniem wielu wybitnych, byłych i obecnych, polityków i dyplomatów ostatnie wydarzenia wokół irańskiego dossier atomowego, włączając w to rozpoczętą już wojnę ekonomiczną Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej przeciwko Iranowi, świadczą o tym, że niebezpieczeństwo poważnego konfliktu zbrojnego w rejonie Zatoki Perskiej jest prawdopodobne jak nigdy dotąd. Ile warte są słowa byłego sekretarza stanu i guru amerykańskiej polityki zagranicznej Henry`ego Kissingera o „bębnach wojny” w regionie. Niewątpliwy jest też wpływ konfliktu amerykańsko-irańskiego na wewnątrz polityczną sytuację nie tylko w tych krajach, ale również w państwach europejskich i na Bliskim Wschodzie.
Głównymi nabywcami ropy z Iranu są wciąż kraje Unii Europejskiej, a nie państwa Wschodniej i Południowej Azji, które nie zamierzają rezygnować z irańskiego importu. Co więcej, w warunkach embargo część tych krajów będzie dążyć do tego, żeby za ropę płacić nie dolarami, a złotem i walutami narodowymi. Około 20% chińskiego importu węglowodorów stanowi irańska ropa. Chińskie krajowe przedsiębiorstwo naftowe CNPC zamierza aktywnie uczestniczyć w zagospodarowaniu irańskich pól naftowych Północny i Południowy Azadegan, a inne chińskie przedsiębiorstwo Sinopec już poczyniło znaczące inwestycje w złoże naftowe Jadawaran. Ciekawe, ze rozliczenia za handel wzajemny dokonywane są w jenach.
Więcej: http://www.geopolityka.org/analizy/1404-izolacja-iranu-czy-izolacja-zachodu


Komentarze
Pokaż komentarze (2)