Dzisiaj przeczytałem o inicjatywie krakowskiego Kościoła, by Wielki Czwartek był dnem pojednania. Z uwagą przeczytałem homilie kardynała Dziwisza, ciekaw Jego słów w sprawie księdza Zaleskiego i lustracji. Niestety pojednanie w wykonaniu polskich hierarchów zawsze wygląda tak samo. W Środę Popielcową popis dał arcybiskup Życiński ze słowami :
-
W duchu pojednania i chrześcijańskiej odpowiedzialności, do tych wszystkich, których wtedy skrzywdzono, kierujemy znowu słowa: Prosimy o przebaczenie. Słów tych nie należy jednak narzucać tym duchownym, którzy zawsze kierowali się głosem sumienia, a wobec których niesprawiedliwie tworzy się atmosferę podejrzeń. Mimo iż najlepsze lata życia poświęcili oni bez reszty Chrystusowi, dziś bywają nierzadko pomawiani jedynie na podstawie zapisków esbeka walczącego z Kościołem.
Dziś w tę niechlubną tradycję Kościoła wpisuje się kardynał Dziwisz mówiac :
-
Lustracja krzywdzi ludzi (...) Osądzono już i postawiono pod pręgierzem opinii publicznej wielu ludzi, w tym księży i biskupów. Przyszła kolej na inne kategorie osób lustrowanych i dopiero teraz pojawiają się głosy osób i środowisk uniwersyteckich, prawniczych i dziennikarskich, kwestionujące moralność i konstytucyjność lustracji w jej obecnym wydaniu.
Jest mi przykro, że kardynał Stanisław Dziwisz, ten który przez lata stał krok za świętym, który miał odwagę przeprosić za grzechy Kościoła, zachowuje się jak wymyśleni przeze mnie apostołowie ze scenki powyżej, którzy słowa Mistrza przyjmowali przez pryzmat swoich własnych interesów.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)