W październiku ubiegłego roku dużą rzeszę naukowców i publicystów zaszokował pewien profesor dendrologii - fakt podkreślany wówczas wielokrotnie, bo niby taki dendrolog nie ma prawa publicznie wypowiadać się w innych dziedzinach. Szkoda, że tej zasady nie wprowadzają dziennikarze czy naukowcy we własnym życiu i np. absolwenci dziennikarstwa nie zajmują się tylko mediami a np. profesorowie ekonomii jedynie ekonomią. Ale wracając do tematu, ów profesor wzbudził wielki niesmak zapoczątkowując – i tu oddam głos Gazecie Wyborczej - coś, co nazwał "publiczną debatą" w sprawie teorii ewolucji. Do dyskusji zaprosił kilku mało znanych naukowców: Josepha Mastropaolo (California State University), Guy'a Berthaulta (paryska Ecole Polytechnique) i Hansa Zillmera (uniwersytet w Berlinie).
Pana profesora Giertycha zgodnie potępili politycy, publicyści i duchowni znający się o wiele lepiej na ewolucji (zapewne są kierunkowo wykształceni nie tak jak ten dendrolog). I tak Ton Huyssen, rzecznik komisji ds. edukacji przy Parlamencie Europejskim śmiejąc się co podkreśla autor tekstu, powiedział - Od 20 lat pracuję w Parlamencie Europejskim, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem, instytucja Parlamentu nie ma z tym nic wspólnego, odcinamy się od takiej debaty.
Nie zabrakło głosu innego znanego przyrodnika ewolucjonisty abp Józefa Życińskiego, który jest członkiem Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN: - Tego typu postawa może przynieść chrześcijaństwu jedynie szkodę, (...) Zdaniem abp. Życińskiego Giertych "lekceważy bardzo ważny element nauczania papieskiego i odwołuje się do stanowisk, które w USA głoszone są najczęściej przez odrzucające teorię ewolucji środowisko baptystów.
Oczywiście, profesora Giertycha zgodnie wyklęli dziekani polskich uczelni, mówiąc coś o kompromitacji naszego kraju. Nie wspomnę już o redaktorach i widzach "Szkla Kontaktowego" którzy mieli ubaw po pachy.
I nagle pojawił się głos Benedykta XVI. Ten ignorant, nieznając chyba stanowiska publicystów, hierarchów Kościoła i profesorów włączył się do debaty proponowanej przez Macieja Giertycha i napisał ksiażkę pt. "Kreacja i ewolucja", w której krytycznie wyraził sie o rewelacjach Darwina. Napisał, że "nauka niepotrzebnie marginalizuje poglądy na temat kreacjonizmu" Innymi słowy - zdaniem papieża - naukowcy błądzą, nie biorąc pod uwagę hipotezy, że życie powstało z ręki Boga.
Mimo usilnych starań nie znalazłem nigdzie słów potępienia ze strony ww. osób w stosunku do teologa Benedykta XVI. Może przeoczyli tę książkę? I co ma teraz myśleć przeciętny obywatel naszego kraju a do tego katolik? Wstydzić się za głupka Giertycha i napisać list otwarty do Benedykta, że błądzi? Czy zacząć dystansować się do wypowiedzi czołowych rodzimych komentatorów niepotrafiących podjąć debaty a jedynie wyszydzających ludzi o odmiennych poglądach?



Komentarze
Pokaż komentarze (41)