Patriarcha Moskwy oświadczył wczoraj, że Rosjanie zawsze czcili groby poległych wojskowych, zaś Putin, że Ci, co bezczeszczą pomniki bohaterów wojny, znieważają swój własny naród, siejąc waśń i atmosferę braku zaufania między państwami i narodami. Nieśmiało chciałbym przy tej okazji przypomnieć:
Po zajęciu Lwowa przez wojska radzieckie cmentarz był regularnie grabiony i niszczony, rozbito pomniki żołnierzy amerykańskich i francuskich, którzy walczyli po stronie polskiej a w katakumbach, na których nadbudowano dodatkowe piętro, umieszczono garaże i zakład kamieniarski. Przez część cmentarza poprowadzono drogę. Ostatecznej dewastacji dokonano w latach siedemdziesiątych. W sierpniu 1971 roku przy pomocy czołgów i maszyn budowlanych zniszczono kolumnadę, próbowano też zniszczyć wielkie pylony Łuku Chwały, które jednak skutecznie oparły się tym próbom, ostrzelano napisy na pylonach, zrównano z ziemią półkoliście ułożone na tarasach groby. Kamienne lwy, które stały niegdyś przed łukiem triumfalnym, przewieziono na rogatki miasta. Tak przestała istnieć najsłynniejsza nekropolia II Rzeczypospolitej.
Nie wspomnę o grobach pomordowanych oficerów podczas tzw. Zbrodni Katyńskiej (pisze tzw. bo nie tylko w Katyniu znajdują się groby), które dopiero w XXI wieku zaczęły być porządkowane!


Komentarze
Pokaż komentarze (8)