Pamietacie jak to w czasach PRLu prawo jazdy bylo najwyższą wartością a każdy kto chciał coś osiągnąć musiał podpisac lojalke jak twierdzi m.in. Skalski? No to Fronczewski zburzy wam cały porządek.
Piotra Fronczewskiego także złapano na poczatku lat 80 na prowadzeniu pojazdu po pijanemu i takze jako aktor bardzo byl do tegoż prawa jazdy przywiązany, jednak na propozycję podpisania lojalki odpowiedzial UBekowi - "Ni chuja, będę jeździł rowerem!"
A jednak dało się, i to nawet na ostro. Ale oczywiście nazywanie po imieniu postaw np. Damięckiego czy Kapuścinskiego nazywane jest polowaniem na czarownice. No tak, ten Fronczewski to jakiś pijak i degenerat, nigdy go nie lubiliśmy...
Źródło: Dziennik .


Komentarze
Pokaż komentarze (79)