Przeczytałem właśnie o tym, że prof. Andrzej Rzepliński z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oskarżył policję o morderstwo. Nie całą policję oczywiście lecz kilku funkcjonariuszy komisariatu przy ul. Grenadierów w Warszawie.
Wg Rzeplińskiego 24 maja pewien mężczyzna poszedł na komisariat w charakterze świadka. Nie wrócił na noc do domu. Nie pojawił się też w domu następnego dnia. - Policja mówiła rodzicom, że nie wie co się dzieje - opowiadał Rzepliński. - Dopiero 27 maja dostali telefon z komendy dzielnicowej Praga Północ, że ich syn się powiesił. Po kolejnych dwóch dniach mogli obejrzeć ciało. Nie miało jednak śladów powieszenia się, lecz obite nerki i czarne jądra. To słabo wskazuje na samobójstwo - mówił Rzepliński.
Wnioski nasuwają sie same. Wg mnie albo prof Rzepliński nie podaje rzetelnej informacji. Ktoś podsunąl mu fałszywkę mając nadzieję, że pójdzie ona w świat i pokaże "prawdziwe" oblicze totalitarnej Polski. Albo pora naprawdę dokonczyć dekomunizację, bo funkcjonariusz pracujący SBeckimi metodami nie nauczyl się ich zastosowania za Ziobry czy Dorna ale jego obecne zachowanie uderza w obecnych zwierzchników.
Tak czy inaczej oberwie rząd a personalnie pewnie Kaczmarek. Czy ktoś jeszcze ma wątpliwości co do dekomunizacji, deesbekizacji i lustracji?
PS.
Nie napisałem o trzecim wariancie, ale ten zapewne będzie oficjalną wersją medialną - siepacze Kaczyńskiego zaczynają mordy polityczne... Dla mnie to prowokacja albo porachunki.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)